• Wpisów:22
  • Średnio co: 88 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:38
  • Licznik odwiedzin:5 798 / 2044 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Trudno było mi się zebrać i napisać tutaj , ale postanowiłam , że powinniście wiedzieć. Ostatnie tygodnie były dla mnie naprawdę bardzo trudne , między innymi dlatego nie chciałam mieć pingera . Dzięki Darii zebrałam się i założyłam nowego specjalnie dla niej . Chcę , żebyście również o nim wiedzieli .
http://first.love.pinger.pl/
Zapraszam ~ Natalia
  • awatar FOR SALE ♡: *Serdecznie zapraszam do siebie. Organizuję pinger'owy sklep z ubraniami, kosmetykami i dodatkami, naprawdę tanio!*
  • awatar papilon9: super ze wróciłaś ;)
  • awatar Carrots:*: Każdy ma gorsze dni..:) Fajnie, że wróciłaś:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie Słoneczka . : 3

No więc chciałam was powiadomić , że wczoraj około pierwszej w nocy po sześćo godzinnej jeździe pociągiem wróciłam do domu i praktycznie cały wczorajszy dzień spędziłam w łóżku śpiąc , dopiero dzisiaj można powiedzieć , że normalnie funkcjonuje . Co do nowego rozdziału to naprawdę nie mam pojęcia kiedy będzie , chciałabym , żeby był jak najszybciej , ale nie wiem kiedy będę w stanie go napisać . Mam nadzieje , że przez moją nieobecność nie zapomnieliście o mnie . Postaram się nadrobić wszystkie zaległości na waszych blogach , nie wiem kiedy , ale na pewno z czasem , stopniowo będę to robiła . A tak w ogóle to co u was ? Jak mija wam pierwszy miesiąc WAKACJI ? <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
No to tak ...
Chciałam wam powiedzieć , że następnego rozdziału możecie spodziewać się dopiero w Lipcu . Muszę zawiesić bloga , bo wyjeżdżam na obóz i nie bardzo będę miała jak dodawać rozdziały . Wracam jedenastego , ale sama nie wiem kiedy uda mi się napisać rozdział . Chociaż wakacje tak naprawdę zaczynają się dopiero jutro to ja i tak chciałam wam złożyć życzenia z tej okazji . Życzę wam udanych i świetnie spędzonych wakacji i , żebyście zapamiętali je na długo oraz żebyście spędzili je w miłej atmoswerze i dużo , dużo słońca . Wiecie , że już za wami tęsknię ? Nie wiem jak wytrzymam te kilkanaście dni bez was , ale no cóż będę musiała jakoś dać radę . Mam ogromną nadzieje , że jakoś mi to wszystko wybaczycie i przez ten czas kiedy mnie nie będzie nie zapomnicie o mnie . Do zobaczenia , kocham was . : 3
  • awatar Gość: Oj niee wracaj do naas,♥ Szyybkoo . ;**
  • awatar One Direction Fakty: Hej jestem tu nowa, bede pisała fakty i ciekawostki o 1D , mam nadzieje ze wpadniesz ;)
  • awatar Forever_Dreaming_♥: Udanego obozu. Będziemy czekać wytrwale na następny rozdział. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
*Londyn 24.07*
~
Ze spuszczoną głową i rękoma schowanymi w kieszeniach szłam przez park . Wiatr niesfornie rozwiewał moje włosy , a łzy spływały po mich policzkach . Moje nogi zmierzały prosto do szpitala w , którym leżał Harry . Czułam , że muszę odwiedzić go po raz kolejny i chociaż przez chwilę przy nim pobyć . Zayn cały czas obwinia się o to co się stało . Powiedział mi , że kiedy tylko wrócił do domu odbył długą rozmowę z Harrym . Domyślam się , że to na pewno nie była prowizoryczna rozmowa , tylko pełna wulgaryzmów i podniesionego tonu głosu . Podobno , szatyn wkurzył się i wyszedł z domu , a potem wydarzył się ten cały wypadek . Nie wiem o czym rozmawiali , bo Zayn powiedział mi wszystko w bardzo streszczonej wersji i bardzo ogólnie ... Domyślam się , że na pewno rozmawiali o mnie . Nie wiem czy o tych dobrych kwestiach czy nie , w każdym razie na pewno rozmawiali o mnie ...
Wczoraj z powrotem wróciłam do domu chłopaków . Sama nie wiem jak dałam się na to namówić , ale po rozmowach z rodzicami , Zayn’em i Niall’em uległam . Odgarnęłam kosmyk włosów za ucho i weszłam do budynku szpitala . Od czasu kiedy Harry trafił do niego , przychodzę tutaj codziennie .Przemierzyłam korytarze i kiedy od Sali , w której leżał Harry dzieliło mnie ju tylko parę metrów , ze środka wyszła starsza kobieta o kasztanowych włosach , obok niej szła wysoka dość szczupła brunetka i trzymała pod ramieniem tą drugą . Obie płakały i nawet nie starały się tego ukryć .
-Dzień dobry – przywitałam się i uśmiechnęłam co chyba nie do końca było na miejscu .
-Jestem Waiylah , a pani to pewnie mama Harr’ego – byłam pewna , że to ona . Oboje mieli delikatne rysy twarzy i wystające kości policzkowe oraz przesiąknięte zielenią oczy .
-Taak – powiedziała drżącym głosem i przetarła oczy chusteczką .
-A ty kim jesteś ? – zapytała ta druga .
-Ja ? – zdziwiłam się – Ja jestem siostrą Zayn’a , przyjaciela Harr’ego i członka ich zespołu . Ja i Harry byliśmy – potrząsnęłam lekko głową – jesteśmy przyjaciółmi – oznajmiłam i spojrzałam na nią ze współczuciem . Nie miałam pojęcia co ona może przeżywać w tej chwili . Jeżeli ja byłam już na skraju załamania to co w takim razie mogła przeżywać jego własna matka ? Tego nie wiedziałam .
-Mamo musimy już iść – pośpieszała ją brunetka . Kobieta przechodząc położyła rękę na moim ramieniu i uśmiechnęła się przez łzy . Westchnęłam ciężko i ruszyłam w stronę sali . Otworzyłam drzwi i weszłam do środka . Przysunęłam do łóżka krzesło i usiadłam na nim . Spojrzałam na niego i od razu zaczęłam płakać . Ten widok naprawdę mnie przerażał , a myśl o tym , że może tego nie przeżyć jeszcze bardziej mnie dołowała .
-Harry , obuć się . Wszyscy za tobą tęsknią . Fanki przysyłają tonę listów z wyrazami współczucia . Zorganizowały nawet specjalną akcję dla ciebie .Wszyscy na portalach społecznościowych i różnych forach mówią tylko o tobie . Wszyscy są z tobą myślami i duchem . Chłopaki też codziennie do ciebie przychodzą . I ja też . Tak ja też tuta przychodzę i naprawdę wieże w to , że kiedyś jeszcze będę mogła spojrzeć w te twoje roześmiane zielone teńczówki . Chciałabym , żebyś teraz był tutaj i porozmawiał ze mną . Mam ci tyle do powiedzenia ... – złapałam jego rękę i przyłożyłam ją do swojego zimnego policzka , po ,którym cały czas , bez opamiętania spływały łzy . Jego dłoń była ciepła i w pewnym momencie poczułam jak mocniej ściska moją dłoń . Spojrzałam na jego twarz . Jego kącik ust unosił się ku górze , a oczy lekko uchylone starały się przyzwyczaić do jasności w pomieszczeniu .
-Harry – wykrzyknęłam .
-Waiylah – wyszeptał cicho . Poderwałam się z miejsca . Pełna szczęścia pobiegłam po lekarza , który natychmiast zjawił się w sali .
-No panie Styles , witamy w świecie żywych – próbował zażartować lekarz i zaczął zapisywać coś w kartotekach , po czym podszedł do chłopaka i przyłożył stetoskop do jego piersi .
-Praca serca jest w porządku . Za godzinę robimy wszystkie badania kontrolne ... – oznajmił i wyszedł z sali . Harry przeniósł swój wzrok na mnie .
-Jak się czujesz ?– zapytałam .
-Kiedy jesteś przy mnie zawsze czuje się szczęśliwy – powiedział i uśmiechnął się do mnie . Nic z tego nie rozumiałam . Zamierzał kolejny raz się mną bawić ? A może te słowa były prawdziwe ? Tego nie wiem , ale kiedy je usłyszałam w moim sercu znowu obudziła się miłość . Miłość do niego ...
__________________________________________________
Nie wiedziałam czy dzisiaj coś dodam , bo w moim pokoju panuje wielki chaos , dlatego , że zaczynam pakować się na obóz , po za tym znowu cały dzień nie było mnie w domu . Jutro zakończenie roku i początek wakacji , nie wiem jak wy , ale ja naprawdę bardzo się cieszę , że w końcu nadejdą te upragnione dwa miesiące . : 3

+ Tak mnie jakoś wzięło na wspomnienia więc dodaje animacje z VIDEO DIARY . <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
*Bradford 12.07*
Odsłoniłam delikatnie firankę i wyjrzałam przez okno , samochód Zayn’a jeszcze stał przed domem , a on sam opierał się o jego karoserię zaciągając się kolejnym papierosem . Zapewne myślał , że zostanie to nie zauważone ... Chyba zapomniał , że z mojego okna świetnie widać podjazd domu . Pokręciłam tylko głową i z powrotem zasłoniłam firankę .Myślałam , że mój brat już dawno rzucił palenie , kiedyś rozmawiałam z nim o tym i od tamtego czasu przestał palić , wydaje mi się , że aż do teraz , bo podczas pobytu u niego nie zauważyłam , żeby znowu zaczął wdychać dym nikotynowy ...
Dzisiaj naprawdę zaskoczył mnie swoim zachowaniem . Kiedy wszedł do mojego pokoju był wyraźnie zdenerwowany i myślałam , że nie uda mi się już odbyć z nim normalnej rozmowy . Wyjaśniłam mu wszystko i powoli złość zaczynała opadać , a co najdziwniejsze po raz pierwszy od niedawna podszedł do mnie i sam z siebie przytulił . Sama byłam zaskoczona tym gestem z jego strony . Wydawało mi się , że może teraz spełni swoje dotychczasowe obietnice wobec mnie . Kolejny raz łudziłam się , że znowu może być jak dawniej . Nie miałam pojęcia czy akurat mówi prawdę . Po prostu po raz kolejny uwierzyłam mu na słowo ...
~
*Bradford 13.07*
Obudził mnie dźwięk dzwoniącego telefonu . Niechętnie uniosłam się na łóżku i przecierając zaspane oczy sięgnęłam po telefon , który leżał na szafce nocnej . Na wyświetlaczu pojawiło się imię Zayn’a . Nie wiedziałam co on może chcieć ode mnie z samego rana , ale mimo wszystko odebrałam telefon .
-Za dziesięć minut jestem u ciebie bądź gotowa ! – prawie wykrzyczał do telefonu .
-Ale czemu ? – jęknęłam .
-Waiylah wyjaśnie ci wszystko po drodze – powiedział i rozłączył się . Nie miałam pojęcia o co mu właściwie chodziło . Po tonie jego głosu można było się domyśleć , że jest czymś zdenerwowany .
Bez chwili zastanowienia wybiegłam ze swojego pokoju z ubraniami w ręku . Weszłam do łazienki i szybko się ubrałam i umyłam . Spojrzałam na zegarek i dopiero teraz zorientowałam się , że dziesięć minut już dawno minęło . Pośpiesznie wybiegłam z domu ,przed , którym czekał już brat . Wsiadłam do samochodu i zapięłam pasy , a on czym prędzej ruszył z miejsca .
-Zayn co się stało ? – zauważyłam jak zaciska mocniej ręce na kierownicy i nerwowo przełyka ślinę .
-Harry – przerwał na chwilę – Harry miał wypadek – powiedział drżącym głosem . W tym momencie sama nie wiedziałam co myśleć . Nienawiść do niego i żal o to , że tylko bawił się moimi uczuciami zeszła na drugi plan .
-Co z nim ?!- histerycznie wrzasnęłam .
-Spokojnie . Leży w szpitalu i jest pod opieką lekarzy – uspokajał mnie , ale ja i tak widziałam już tylko czarny scenariusz .
-Jak on się czuje ? – nie dawałam za wygraną . Zauważyłam jak lekko potrząsa głową i najwyraźniej sam do końca nie mógł uwierzyć w to co się wydarzyło . Nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie .
-Zayn jak on się czuje ?- wykrzyknęłam . Odwrócił na chwilę twarz w moją stronę po czym znowu przeniósł wzrok na jezdnię . Westchnął ciężko i powiedział .
- Nie będę cię okłamywał . Nie jest z nim dobrze . Ma silny wstrząs mózgu i pękniętą czaszkę ... Do tego jeszcze złamane żebra ... – wzdrgnełam kiedy tylko o tym wspomniał .
-Przeżyje ? – dopytywałam się , ale tym razem Zayn za nic w świecie nie chciał odpowiedzieć na moje pytanie . Zatrzymał samochód na parkingu . Pośpiesznie wysiadłam z samochodu i podążyłam za bratem ,który już zmierzał w stronę budynku szpitalnego . Weszliśmy do środka i zaczęliśmy przemierzać dość ciasne korytarze . Przy drzwiach od pewnej sali mój brat przystanął i spojrzał na mnie .
-Jesteś pewna , że chcesz tam wejść ? – zapytał niepewnie . Nie odpowiadając nic wyminęłam go i weszłam do sali . Znajdowało się w niej jedno łóżko na , którym leżał chłopak .Podeszłam bliżej . Jego głowa była owinięta bandażami i tylko w niektórych miejscach wystawały niesforne końcówki loków . Jego powieki były sine i cały czas zamknięte . Cała twarz była wykrzywiona w grymas bólu , a jego ciało było przyczepione do różnych kabli . Ten widok naprawdę mnie przeraził . Teraz zdałam sobie sprawę , że boje się. Boje się o jego życie, o jego los.. nie wiem co za chwile się stanie. przecież on jest taki młody. ma całe życie przed sobą... to nie może stać się prawdą. nie może to być rzeczywistością. Nie teraz . Los nie może go odebrać . Jest silny i wierze , że z tego wyjdzie . Musi . Niech to wszystko okaże się tylko fałszywym alarmem , a tak naprawdę jego życiu nic nie zagraża . On musi żyć . ! Nie panowałam nad tym i po moich policzkach spływały kolejne łzy . Poczułam tylko jak ktoś przytula mnie do siebie . Odwróciłam się wtuliłam się w ramiona brata mocząc przy tym jego koszulę .
-Nie płacz proszę cię – pogładził mnie po głowie – Będzie dobrze zobaczysz – chciałabym wierzyć w jego słowa .
__________________________________________________
Przepraszam was za to , że dodaje tak późno , ale cały dzień mnie nie było w domu . Wróciłam jakieś dwie godziny temu i od razu zabrałam się za pisanie . Po prostu nie chciałam was zawieść .: 3

+ przepraszam , za wszystkie błędy ...
  • awatar Gość: W kwestii doprowadzania mnie do zawału bijesz wszelkie rekordy… ja tu sobie na spokojnie nadrabiam rozdział,na który ostatnio jakoś nie miałam czasu i czytałam go sobie w takiej cudownej świadomości że wszystko się ułośy i wszyscy sobie wszystko wytłumaczą… „Harry miał wypadek”… gumom do żucia bym się udławiła przez ciebie! serio tego się nie spodziewałam. Ale jak? dobra kiedyś tam wytłumaczysz jak ale teraz najważniejsze jest to żeby przezył! Jest następny rozdział więc się zaraz przekonam… mm to się dopiero nazywa wykorzystanie talentu w 100%... podziwiam ;3
  • awatar Gość: eeekhem ja wciąż czekam !
  • awatar Invisible Girl ♥: Genialny :) Biedak :( Nie mogę się na niego gniewać ,jak jest w taakim stanie . Oby było dobrze. Oby. I co ten raniący uczucia chłopak zrobił?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
*Bradford 11.07*
Zayn dzwonił do mnie kilkakrotnie , ale nie miałam zamiaru odebrać ...
Pewnie bał się , że rodzice będą mieli żal do niego o to , że wróciłam do domu , a on sama nawet o tym nie wiedział . Trudno . może wreszcie przejrzą na oczy i zobaczą , że mój brat w cale nie jest taki idealny , jak im się wydaje . Stanęłam przy drzwiach od domu i mocniej ścisnęłam rączkę walizki . Byłam przygotowana , też na to , że rodzice będą robić mi wrzuty , że zachowałam się nie odpowiedzialnie i takie tam . Również mnie to nie obchodziło . Wyciągnęłam z torby klucze i włożyłam je do zamka otwierając drzwi . Przekroczyłam próg i postawiłam bagaż pod ścianą .
-Yassar już wróciłeś ? – usłyszałam donośny głos matki dobiegający z kuchni . No tak nie spodziewała się mnie tylko taty . Zdjęłam buty i poszłam do pomieszczenia w , którym była mama . Na mój widok otworzyła szerzej oczy ze zdumienia i zakryła dłonią usta .
-Waliyah co ty tu robisz ? – zapytała wyraźnie ździwiona .
-Przyjechałam bo... po prost nie wytrzymam tam już ani minuty dłużej , nie zmusisz mnie , żebym tam wróciła - starałam się opanować głos . Matka pokręciła tylko głową . Podeszła do mnie i mocno do siebie przytuliła .
-Zrobisz jak będziesz chciała . Tylko nie wiem dlaczego tak szybko się poddajesz , przecież byłaś tam dopiero dwa tygodnie , myślę , że jak pobyłabyś jeszcze trochę to zdążyłabyś się za klimatyzować i byłoby ci dużo łatwiej . A teraz ... no cóż , zrób jak uważasz – uwolniła mnie ze swoich objęć i wyszła z kuchni . Wywróciłam tylko oczami i z powrotem wróciłam do korytarza po swoją walizkę . Wiedziałam , że te słowa wypowiedziane z ust mamy były sarkastyczne. Niby do niczego mnie nie zmuszała , a z drugiej strony podkreśliła , że mogłabym tam jeszcze zostać . Weszłam do swojego pokoju . Postawiłam bagaż i rzuciłam się na łóżko . Zamknęłam oczy i momentalnie moje wspomnienia powróciły . Przypomniałam sobie te subtelne słowa kierowane do mnie , te czułe gesty , przypadkowe spojrzenia w oczy i wreszcie ten pocałunek ...
Wszystko wydawało się takie piękne , ale niestety było tylko snem , z którego już dawno powinnam się obudzić . Zdałam sobie sprawę , że zawiodłam się na ludziach , którym ufałam i , których przede wszystkim kochałam ...
Zawiodłam się na Harrym , podczas mojego pobytu wyraźnie dawał mi do zrozumienia , że mu na mnie zależy , teraz wiem , że najzwyczajniej w świecie się mną bawił , ale ja nie jestem jego zabawką i nie pozwolę manipulować mu swoimi uczuciami ...
Zawiodłam się również na Zayn’ie . Jeszcze niedawno uparcie twierdził , że między nami znowu może być jak dawniej . Mówił to w taki sposób , że udało mu się mnie przekonać i na prawdę wierzyłam w jego słowa . Teraz wiem , że nie powinnam . To były tylko słowa , a rzeczywistość jest inna i niestety on chyba nie zdaje sobie z tego sprawy ...
~
* Bradford 12.07*
Uchyliłam lekko powieki i rozejrzałam się niepewnie po pokoju . Mój wzrok stanął na małej dziewczynce , która siedziała na końcu łóżka , a jej duże brązowe oczy przypatrywały mi się uważnie . Na jej widok uśmiechnęłam się sama do siebie .
-Safaa –wykrzyknęłam . Przez ten czas zdążyłam się strasznie za nią stęsknić . Mimo , że wiele razy potrafiłyśmy się pokłócić to i tak zawsze się godziliśmy .
-Tęskniłam za tobą – powiedziała , a ja uniosłam się na łóżku i przytuliłam ją do siebie . W tym samym momencie drzwi od mojego pokoju otworzyły się i do środka wszedł Zayn...
Spojrzał na nas obojętnie i usiadł na fotelu obok okna .
-Safaa możesz na chwilę wyjść ? – dziewczynka pokiwała głową i wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi i tym samym zostawiając mnie sam na sam z moim bratem . Zayn przeniósł na mnie wzrok i zaczął z nie do wierzeniem potrząsać głową .
-Możesz mi powiedzieć , dlaczego wróciłaś do domu ?! – uniósł brwi pytająco .
-Mogę ... – powiedziałam – ale nie muszę – spuściłam wzrok i zaczęłam bawić się kawałkiem pościeli .
-Yhm , świetnie . Szkoda tylko , że przed wyjazdem zapomniałaś mnie o tym poinformować . Ty wiesz co ja przeżywałem ? Nie miałem pojęcia co się z tobą dzieje , do czasu , aż nie zadzwoniła do mnie mama , oczywiście , nie obyło się bez wyrzutów ,o to , że cię nie przypilnowałem . Tylko co ja mogłem zrobić , jeżeli moja kochana siostrzyczka nawet mi o tym nie powiedziała ... – powiedział , a w jego głosie wyczułam niechęć . Po raz kolejny całą winę zwalał na mnie . Jak zwykle nie obchodziło go co ja czuję . Bardziej przejmował się tym , że zawiódł zaufanie rodziców . O tym , że zawiódł również i moje nawet nie pomyślał ...
-Zayn , proszę cię , nie krzycz ...-uciszyłam go –Musiałam wrócić ...
-Musiałaś – prychnął .
-Nic nie rozumiesz .
-No to mi to wytłumacz , bo tak faktycznie nic nie rozumiem –był coraz bardziej zdenerwowany . Ciężko westchnęłam . Wiedziałam , że nie da za wygraną i nie wyjdzie do puki nie powiem mu prawdy ...
- Myślałam , że pewna osoba czuje do mnie to samo co ja do niej , że moje uczucie jest odwzajemnione , ale tak nie jest . nie mogłam znieść tej myśli i więcej patrzeć na tę osobę . To by bolało jeszcze bardziej ... Zrozum .
-Kto to – zobaczyłam , jak jego dłonie zaciskają się w pięści , a dolna warga drży .
-Nie ważne !
-Kto to ? – powtórzył donośniej pytanie .
-Harry – powiedziałam cicho .
-Wiedziałem . Wiedziałem... – powtarzał cały czas .
-Wiesz co jest najgorsze ? – zaśmiałam się ironicznie – najgorsze jest to , że ja go cały czas kocham ...
  • awatar Gość: ekheem ! ozdział ? Kochana ! pisz i dodawaj szybciutko ! ;***
  • awatar Gość: No paczaj zabrakło mi znaków..oo to dobry znak a więc wracam do mojej komentarzowej formy! ale nadal twierdzę że 1000 to strasznie mało i tak się zastanawiam kto był tak genialny by wymyslić taki mały limit! ok już koniec użalania się… zabrakło mi znaków na to by napisać że życze ci powodzenia przy nowym który fajnie by było jakby jeszcze dziś był ^^ mówiłam już że kocham twoje opowiadanie? Tak? Nie? Jak tak to się powtórzę a jak nie to pierwszy raz to przeczytasz ale to powinno być oczywiste. *Kocham Twoje Opowiadanie* :3
  • awatar Gość: @Carrots:*: ty tez nie możesz tego pojąć? Nie martw się nie ty jedyna. Ja prubuje już to zrozumiec od czasu gdy zacęłam czytac jej pierwsze opowiadanie na poprzednim blogu i jak do tąd to mi się nie udało. Jednye co stwierdziłam przez ten czas to to że podczas rozdzwania talentów komus tam na górze się machło i jej tego talentu dali za duło :P tak twoje komentarze od zawsze wywołuja na mojej twarzy nie tylko banana ale dodaja takiej pozytywnej energii że ma ochotę biegac po pokoju ;) ty jako pierwsza spełniłas moje marzenie i napisałaś komentarz na 100 słów a co najlepsze napisałas nie jeden taki!! szkoda że nie umiem ci się oswdzieczyć za to co dla mnie robisz bo wierz mi robisz bardzo dużżo! hmm co do rozdziału.. kurcze snowu brak słów! Jak ty to robisz? dobra stwierdziłam że nie ma już orginalnych słów by opisac ten rozdział bo wszystkie już wykozystałam, chociaz jakbym lepiej poszukała… jednym słowem *WSPANIAŁY* a nie jedno słowo to mało więc powtórze *WSOANIAŁY*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
*Londyn 11.07*
~
-Czy zdajesz sobie sprawę z tego co ty właściwie robisz ? – usłyszałam głośne krzyki Zayn’a z za ściany .
-Niby co ?! – odpowiedział donośniej Harry , a ja uniosłam się na łóżku i wytężyłam słuch .
-Nie udawaj głupiego !
-Zayn , ja naprawdę nie wiem o co ci do cholery chodzi .
-O wszystko , o to co wyprawiasz z moją siostrą .
-Możesz być ciszej bo cię usłyszy .
-I co z tego . Harry zdajesz sobie sprawę z tego ile ona ma lat ? Jest młoda , a ty bawisz się jej uczuciami …
-Zayn , spokojnie , ona jest tylko moją przyjaciółką nic więcej , naprawdę – kiedy wypowiedział te ostatnie słowa łzy momentalnie zaczęły kumulować się w kącikach moich oczu . Przyciągnęłam kolana do klatki piersiowej i zaczęłam płakać . Nie mogłam znieść myśli , że dla osoby , którą darzę ogromnym uczuciem , jestem tylko przyjaciółką . Nikim więcej . To boli , naprawdę bardzo boli , wczorajszy wieczór utwierdził mnie w przekonaniu , że on czuje to samo do mnie , potem zdałam sobie sprawę z tego , że zakochałam się w nim i byłam pewna , że on we mnie też ...
Tak bardzo kocham jego cudowny śmiech, który słyszę co jakiś czas . Jego oczy, w które mogłabym się wpatrywać godzinami i widzieć błysk, o którym inne dziewczyny mogą pomarzyć. Jego wargi, które delikatnie się unosząc budując idealny, słodki uśmiech. Jego tors do, którego mogłabym się tulić i ocieplać, gdy tylko bym chciała. Jego lokowane włosy, którymi mogłabym się bawić cały czas. Jego głos, który słyszę codziennie. Jego charakter i osobowość. Podejście do życia. Dyscyplina, którą wprowadza w odpowiednich momentach. Stanowczość, gdy jest potrzebna...
Byłam głupia myśląc , że on również mógłby mnie pokochać . Przecież jestem jeszcze dzieckiem , które nie może być kochane . Dla nich wszystkich jestem za młoda , a przecież mimo to ja też mam uczucia . Dlaczego Harry robił mi nadzieje ? Nadzieje z której wynikło tylko rozczarowanie ... Przecież mógł w ogóle ze mną nie rozmawiać , nie spędzać ze mną czasu a już na pewno nie odwzajemniać tego pocałunku . Gdyby nic do mnie nie czuł momentalnie oderwałby się ode mnie przerywając go . Nie zrobił tak , więc może na prawdę chciał tylko pobawić się moimi uczuciami ?
Nie wiem ...
Wiem tylko jedno , nie mogę tutaj dłużej zostać , po prostu nie będę umiała patrzeć na niego .Cały czasy się mną bawił ...
Chwyciłam walizkę i położyłam ją na łóżku , po czym zaczęłam wpakowywać do niej swoje rzeczy . Nie przestawałam płakać, po prostu musiałam jakoś dać upust swoim emocją ...
Zapięłam bagaż i z ciągnęłam o na dół . Wytarłam łzy w rękaw bluzy i poszłam dalej . Oparłam walizkę o ścianę i zaczęłam ubierać buty .
-Wyjeżdżasz ?! – krzyknął zdziwiony Niall .
-Tak – odpowiedziałam chłodno . Nie miałam ochoty z nikim teraz rozmawiać .
-Szkoda – spuścił głowę i wyraźnie smutny poszedł do salonu . Miałam wyrzuty sumienia , że tak go potraktowałam , nie chciałam nikogo ranić , a zwłaszcza jego .Traktowałam go jak dobrego przyjaciela tyle tylko , że w przeciwieństwie do Harr’ego nie robiłam mu nadziei na coś więcej ...
Wydobyłam z kieszeni spodni telefon i zadzwoniłam po taksówkę . Mężczyzna był akurat w pobliżu i oznajmił , że za niecałe pięć minut będzie czekał pod domem . Miałam jeszcze czas pożegnać się z pozostałymi . Poszłam do salonu . Na kanapie siedział irlandczyk i oglądał telewizję .
-Emm Niall ?
-Tak ? – zapytał i odwrócił się do mnie . Podeszłam do niego i usiadłam obok .
-Będę tęsknić – powiedziałam i przytuliłam blondyna do siebie , nie chciałam się z nim , zegnać , ale po prostu nie mogłam postąpić inaczej . Wstałam z miejsca , a Niall spojrzał na mnie smutnym wzrokiem . Odwróciłam się i poszłam do kuchni gdzie był Liam wraz z Danielle , która siedziała na blacie kuchennym i z rozbawieniem przypatrywała się gotującemu chłopakowi .
-Chciałam się pożegnać –powiedziałam ,a oni momentalnie wymierzyli spojrzenia prosto we mnie . Dziewczyna zeskoczyła z blatu i podeszła do mnie .
-Będę tęsknić Waliyah – przytuliła mnie do siebie i pogładziła po głowie .
-Ja też – Liam podszedł i przytulił nas obie.
-Ja też będę za wami strasznie tęskniła – czułam jak łzy znowu zbierają się w kącikach moich oczu , ale starałam się je powstrzymać , nie chciałam rozkleić się przy nich , nie chciałam , żeby widzieli jak płaczę . Wróciłam na korytarz i spojrzałam przez wizjer . Taksówka już czekała przed domem. Bez chwili namysłu złapałam walizkę i wyszłam z domu . Zauważyłam jak w stronę mieszkania idzie Louis i Eleonor , więc przystanęłam na chwilę .
-No to ten , chciałam się pożegnać , wracam już do domu – powiedziałam smutno .
-Ej , no dlaczego – powiedział Louis i zrobił smutną minkę .
-Muszę – ciężko westchnęłam .
-Szkoda – powiedziała El , po czym podeszła do mnie i przytuliła do siebie .
-Trzymaj się mała – położyła rękę na mojej głowie i poczochrała mi włosy dźwięcznie się przy tym śmiejąc . Czy ludzie zawsze muszą uważać mnie za małą dziewczynkę ? Przecież mam już szesnaście lat , a niedługo siedemnaście więc chyba taka mała już nie jestem ...
~
Siedząc w taksówce starałam się o tym wszystkim nie myśleć . Próbowałam skupić się na dźwiękach muzyki wydobywających się z moich słuchawek . Jadnak to nie pomagało ...
W tych najgorszych chwilach uświadamiam sobie, że nie mam do kogo napisać, odezwać się i wygadać poprosić o wsparcie , nikomu nie jestem potrzebna , nawet własnemu bratu , którego i tak nie obchodzę . Właśnie , nawet się z nim nie pożegnałam . Przyznam trochę mi z tym , źle , ale pewnie nawet nie zauważy , że mnie niema...
__________________________________________________
No i tak jak obiecałam , dotrzymałam słowa i dodałam dwa "rozdziały" z , których powiedzmy , że jestem zadowolona . : 3
  • awatar Try to Love me again!: wspaniały ♥♥♥ Zapraszam do mnie również o 1D ♥
  • awatar Carrots:*: Smutno mi się zrobiło jak czytałam ten rozdział:( Szkoda mi Waliyah, czemu Harry to powiedział??? Dziękuje że skomentowałaś moje rozdziały:) I żeby nie było to powiadamiam, że dodałam nowy:D
  • awatar Gość: jej dwa w jeden dzień... no no jestem pod wrażeniem :) no i najważniejsze że jesteś z nich zadowolona. bo nie sztuka jest napisac dwa jednego dnia sztuka jest napisać je tak dobrze no wręcz rewelacyjnie ;) czemu on tak powiedział? myslałam że on naprawdę cos do niej czuje, no jasne że on ja kocha! może tak powiedział bo nie chce sie do tego przyznać przed Zaynem? no to w końcu jej brat i jego przyjaciel... oj jak ja nienawidzę pożegnań! smutne że musi wyjechać. naprawdę musi? ej no niech ktos ja zatrzyma... w kazdym razie ty musisz dodać dzis nowy bo chyba nie wytrzymam z tej niepewności. dosłownie nie wytrzymam! powodzenia słoneczko czekam ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
W ostatnie dni wiele się nie wydarzyło . Liam i Daniele obchodzili swoją drugą rocznicę . oczywiście drugą rocznicę w związku . Na tę okazję pomogłam Payn'owi wybrać prezent dla dziewczyny . Gdy tylko pokazałam mój pomysł brunetowi od razu mu się spodobał , a kiedy dał go już swojej dziewczynie ona również była pod wrażeniem . Widząc to uśmiechałam się sama do siebie i byłam usatysfakcjonowana tym , że wybrałam naprawdę odpowiedni prezent ...
Nie mogłabym nie wspomnieć o moich relacjach z Harry’m . nadal nie powiedziałam mu co do niego czuje . Dlaczego ? po prostu się boje . Boję się jego reakcji i tego , że on może nie czuć tego samego do mnie . Chociaż właściwie ostatnio wyraźnie daje mi do zrozumienia , że nie jestem mu obojętna , tylko co jeśli on tak nie myśli , a ja to wszystko sobie uroiłam ? Sama już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć . Spędziłam tutaj już całe dwa tygodnie i muszę przyznać , że w cale nie jest tak źle jak mi się wydawało . I znowu wspomnę tutaj o Harry’m . To on umila mi ten czas i dzięki niemu nie muszę siedzieć na kanapie i bezsensownie wgapiać się w telewizor …
Co z Zayn’em ? Wydaje mi się , że dobrze .nasze stosunki się poprawiły i po woli zaczynamy ze sobą normalnie rozmawiać . Pojawia się taka mała nadzieja , że może znowu będzie tak jak dawniej . nie chciałabym znowu oddalić się od brata , dlatego mam nadzieje , że zamiast tego zaczniemy się do siebie bardziej zbliżać…
Aaa no i jest jeszcze Perrie . Ta dziewczyna cały czas mnie irytuje . Wpada do nas pod byle pretekstem , nawet kiedy Zayn’a nie ma w domu . Nikt nie ma odwagi jej wyprosić , dlatego siedzi u nas do wieczora . Wtedy ja wychodzę . Nie mam ochoty przebywać w jej towarzystwie , po prostu wydaje mi się być taka sztuczna . Ciągle widzę te jej czerwone usta wykrzywiające się w nieszczery uśmiech . Naprawdę nie mam pojęcia co Zayn w niej widzi . Może pod tą grubą warstwą tuszu do rzęs skrywa bogatą osobowość , wrażliwość i nutkę romantyczności ? Wątpię , więc skoro nie ma tych cech to nie jest ideałem dziewczyny Zayn’a . Może zmienił swój gust i teraz woli wytapetowane dziewczyny trzepoczące rzęsami i bezsensownie chichotające ? Nie wiem , ale tego po moim bracie bym się nie spodziewała .

*Londyn 10.07*
~
Siedziałam z Harry’m w moim pokoju i przeglądaliśmy jakieś stare zdjęcia . Loczek wyciągnął jedno moje zdjęcie i zaczął się mu uważnie przyglądać , a na jego twarzy malował się szeroki uśmiech . Spojrzałam przerażona , po czym rzuciłam się na niego próbując wyrwać mu zdjęcie z ręki . Kiedy już z trudem mi się to udało spojrzałam na fotografie . Było to zdjęcie z piątych urodzin , na których miałam okropną sukienkę w kwiatki , byłam wymalowana kosmetykami mamy i ubrana w jej buty , które były o jakieś dziesięć rozmiarów za duże . Harry wyrwał mi fotografie i spojrzał na mnie z wyrzutem .
-Ej no , ja to sobie włożę do portfela – zaśmiał się i poruszył zabawnie brwiami .
-Nie ! Zwariowałeś ?- spojrzałam na niego oburzona .
-No co piękne jest – powiedział nadal się śmiejąc . Wzięłam poduszkę do ręki i rzuciłam w niego .
-A to za co ? – zapytał zdezorientowany .
-Za wszystko – teraz ja zaczęłam się śmiać .
~
Zeszliśmy po schodach na dół , gdzie byli już prawie wszyscy i oglądali jakiś film . Zajęłam miejsce obok Louisa , który z przerażeniem wpatrywał się w ekran telewizora i kurczowo trzymał się ręki Eleonor . Spojrzałam na niego trochę zmieszana i przeniosłam wzrok na odbiornik . No tak , to wiele wyjaśni . Te skupione i przerażone wyrazy twarzy przyjaciół były spowodowane tym , że wszyscy oglądali jakiś horror . Nie przepadałam za tego rodzaju filmami . Po prostu najzwyczajniej w świecie się bałam , dlatego wstałam z miejsc i z powrotem poszłam do pokoju . Harry , który wcześniej zajął miejsce obok Liam’a odprowadził mnie wzrokiem do czasu , aż nie zniknęłam za rogiem korytarza . Za nim zdążyłam wejść do pokoju poczułam jak ktoś kładzie swoją rękę na moim ramieniu zmuszając mnie przy tym do zatrzymania się . Odwróciłam się i zobaczyłam , że przede mną stoi Harry wpatruje się we mnie trochę zmieszany .
-Coś się stało ? – zapytał .
-Nie nic po prostu nie lubię horrorów i nie mam ochoty ich oglądać dlatego przyszłam tutaj .
-W takim razie zostanę z tobą – uśmiechnął się szeroko , a ja po raz kolejny zatopiłam wzrok w jego zielonych oczach , w które mogłabym się wpatrywać godzinami , ale przecież nie mogę tak stać i bezsensownie się w niego wpatrywać . Potrząsnęłam głowa i powrotem spojrzałam na niego tym razem tak aby uniknąć jego spojrzenia .
-Jak chcesz odpowiedziałam – zdałam sobie sprawę , że jest tak blisko mnie , że czułam jego ciepły oddech na sobie uniosłam głowę i teraz dopiero uświadomiłam sobie , że nasze twarze dzielą tylko centymetry . nie mogłam dłużej czekać , bo tak bardzo chciałam to zrobić , od chwili kiedy po raz pierwszy nadarzyła się taka okazja . Przymknęłam powieki i zbliżyłam swoje usta do jego ust . Czułam jak stają się jednością i jak chłopak odwzajemnia pocałunek .
Niestety nic nie może trwać wiecznie . Usłyszałam głośnie kroki więc szybko oderwaliśmy się od siebie . Spojrzał na mnie trochę speszony , po czym odwrócił się i zniknął w drzwiach swojego pokoju . Na korytarzu pojawił się Zayn i przypatrywał mi się uważnie .
-Co ? – burknęłam i weszłam do swojego pokoju głośno trzaskając przy tym drzwiami . Po raz kolejny musiał popsuć tak ważną chwilę w moim życiu …
__________________________________________________
Tak więc chciałam wyjaśnić jedną sprawę .Chodzi o to , że pisząc ten one shot nie pisze o wydarzeniach związanych z Louis'em , Liam'em , Niall'em . Może nieraz o nich wspomnę , ale rzadko , dlatego , ze głównie skupiam się tylko na głównej bohaterce , na jej przeżyciach i emocjach i na jej relacjach z pozostałymi .

No , a co do rozdziału to można powiedzieć , że mi się podoba . : D
Popołudniu , albo wieczorem dodam następny . ; 3
  • awatar Gość: Kocham,kocham *.* Chcę następny :33
  • awatar Invisible Girl ♥: No brak słów. Trzeba przyznać :) Zayn ma wyczucie :) Zawsze niszczy takie piękne chwili, a może boi się, że Hazza ją zrani ?? Może np. Liam powinnien zamknąć Zayna w łazience, aby wreszcie odbył się pocałunkek:D
  • awatar Gość: Jprdl . :0 Ja uwielbiam Twoje opowiadanie . >:D Kurde, niech bd razem w końcu. A tego Zayna to ja zamorduje . ;D Pozdrawiam . :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Nie było mnie cały dzień w domu i właśnie dopiero co wróciłam , po czym od razu włączyłam laptopa i chcę was teraz przeprosić , ale niestety dzisiaj nic nie dodam . Jutro nie idę do szkoły więc może postaram się wam jakoś to wynagrodzić dwoma rozdziałami . Zauważyłam też , że przez te dwa dni mam sporo do nadrobienia i do przeczytania u innych , także teraz właśnie się do tego zabieram . Chciałam wam jeszcze podziękować , za życzenia urodzinowe ,jesteście naprawdę kochani . ; 3
  • awatar I want your smile♥: Pewnie bimba była hehe ;D. Uzbroję się w cierpliwość. ; )
  • awatar One Direction Polska ♥: ja wczoraj nie mogłam prawie wejść na kompa :( więc spóźnione 1oo lat <3
  • awatar My dreams, my life: Nie ma sprawy : ) Poczekamy : )) Zastanawiam się, czy chciałabyś czytać moje opowiadanie, bo na poprzednim blogu zaczęłaś, ale... No nic : ) Czekam na nowy : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przepraszam was , ale dzisiaj niestety nic nie dodam . Mam dzisiaj urodziny i no nie chcę ich spędzić , przed komputerem . Tak więc może jutro coś się pojawi . Mam nadzieje , że będziecie czekać kochani . ; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
*Londyn 03.07*
Zjadłam śniadanie i bez słowa wyszłam z kuchni . W progu minęłam się z Harry’m , który na mój widok szeroko się uśmiechnął i na chwilę przystanął .
-Masz może ochotę wyjść gdzieś dzisiaj ze mną ? – spojrzał na mnie pytająco oczekując odpowiedzi .
-To zależy gdzie – zaśmiałam się i przegryzłam dolną wargę .
-A to już jest mało ważne , po prostu mam pewne plany , ale potraktuj to jako taką niespodziankę – puścił do mnie oczko – no to za niecałe dziesięć minut wyjeżdżamy więc bądź gotowa – powiedział nie czekając nawet na moją odpowiedź . Bez zastanowienia pobiegłam do swojego pokoju . Wyciągnęłam z torby krótkie spodenki i bluzkę , zabrałam ciuchy i poszłam z nimi do łazienki . Kiedy już się tam znalazłam w pośpiechu zaczęłam zakładać ubrania na siebie , umyłam się i wyszłam z pomieszczenia . Na chwilę wstąpiłam do pokoju zabierając torbę i znowu wychodząc . Zbiegłam po schodach na dół gdzie już czekał szatyn . Założyłam buty , a on otworzył mi drzwi i wskazał , żebym pierwsza przez nie przeszłą . Wyminęłam go i wyszłam z mieszkania . Cały czas czułam wzrok Zayn’a na sobie , który uważnie przyglądał się temu co robię , do czasu , aż wyszłam z domu .
-To gdzie idziemy ? – zapytałam i stanęłam opierając się o ścianę domu .
-Mówiłem to niespodzianka ! – krzyknął i złapał mnie za nadgarstek pociągając za sobą . Mimowolnie poszłam za nim . Czułam jego silny , ciepły uścisk na mojej ręce . Zaprowadził mnie pod same drzwi srebrnego audi i otworzył je.
-Aha , czyli jednak nie idziemy , tylko jedziemy – zaśmiałam się i zaczęłam zapinać pasy . Harry również wsiadł do pojazdu i odjechaliśmy . Szczerze to ciekawiło mnie , gdzie mnie zabiera . Nigdy nie lubiłam być czegoś niepewna . Ale z drugiej strony , nie ważne , gdzie będziemy tylko ważne , że będę tam z nim . Oparłam głowę o szybę samochodu i przymknęłam powieki . Obudziłam się , kiedy Harry zatrzymał samochód na jednej z polnych drug . Przetarłam zaspane oczy i rozejrzałam się niepewnie .
-Gdzie jesteśmy ? – zapytałam ziewając .
-To jest właśnie ta moja niespodzianka , a właściwie jej początek – zaśmiał się i wyszedł z samochodu .
-Początek ? – powiedziałam sama do siebie .
-Chodź to się przekonasz !- wysiadłam z samochodu i podążyłam za nim . Byliśmy na jakiejś polanie na , której rozciągało się niewielkie jeziorko , a gdzie nie gdzie rosły pojedyńcze drzewa . Gdyby bardziej się przypatrzeć , można by było jakoś dostrzec uroki tego miejsca .Było tutaj naprawdę spokojnie i cicho . Wiatr łagodnie kołysał gałęzie drzew , a te cicho szumiały . Szatyn usiadł na piasku i wskazał miejsce obok siebie . Bez chwili zastanowienia usiadłam koło niego .
-Ładnie tu co nie ? – zapytał , a ja tylko pokiwałam głową .
-Przyjeżdżam tutaj nieraz , żeby odpocząć od tego całego chaosu w mieście , od tych natarczywych fanek , a czasem nawet i od chłopaków . Po prostu to jedyne miejsce , gdzie mogę pobyć w samotności .
-Więc dlaczego mnie tutaj przywiozłeś ? – byłam bardzo ciekawa jego odpowiedzi .
-Sam nie wiem – wzruszył ramionami – tak po prostu chciałem , żebyś zobaczyła to miejsce , chciałem się nim z kimś podzielić . Do tej pory nikt o nim nie wiedział . Nawet nie chciałem , żeby ktoś o tym wiedział . Po prostu chciałem zabrać cię w jakieś wyjątkowe miejsce – wziął do ręki kamyk i obrócił go kilka razy w ręce po czym zamachnął się i rzucił nim w tafle jeziora . Po chwili poczułam jego rękę na swoim ramieniu , po czym przyciągnął mnie do siebie i objął w tali . Chciałabym , żeby ta chwila trwała wiecznie , żeby nigdy się nie skończyła , żebym zawsze mogła wtulać się w jego tors i czuć zapach jego perfum ...
*Londyn 03.07 , wieczorem*
~
Usiadłam na kanapie i oparłam głowę o oparcie wyciągając nogi przed siebie . W telewizorze leciał jakiś beznadziejny film . Z tego co zdążyłam wyłapać to dziewczyna stała na moście i zamierzała z niego skoczyć , ponieważ twierdziła , że jej życie nie ma już sensu . Jej mąż zdradził ją z najlepszą przyjaciółką , brat siedzi w więzieniu ,a rodzice zginęli w wypadku samochodowym . Zastanawiało mnie to dlaczego postanowiła odebrać sobie przez to życie ? Przecież jest młoda i może mogłaby zaznać jeszcze szczęścia , przecież nie można tak szybko się poddawać ...
Odwróciłam twarz w drugą stronę kiedy zobaczyłam , że stoi już na krawędzi , a potem odrywa się od metalowych przęseł mostu i leci w dół .
-Nie bój się przecież to tylko film – zaśmiał się Louis.
-Taa ... – burknęłam , a chłopak przełączył telewizor na inny program . W tej samej chwili do pokoju wszedł Zayn i usiadł koło niego na kanapie .
-Gdzie dzisiaj byłaś cały dzień ? – spojrzał na mnie i uniósł brwi ku górze .
-Z Harrym ..- powiedziałam obojętnie .
-Yhm – pokiwał lekko głową – a gdzie byliście ? – dopytywał się .
-Gdzieś – powiedziałam chłodno . Wstałam z miejsca i wyszłam z salonu . Nadal miałam żal do brata , za to co zrobił . Weszłam po schodach na górę i poszłam do pokoju ...
__________________________________________________
Uhh , już myślałam , że dzisiaj nic nie dodam , ale na szczęście jakoś mi się udało . Co prawda nie jestem z tego w żaden sposób zadowolona . Pisałam to na szybko i na pewno niektóre zdania w ogóle nie mają sensu . Przepraszam . Postaram się , żeby kolejne rozdziały były lepsze ... ; 3

*chciałam wam polecić tego bloga*
http://believeinlove.pinger.pl/
  • awatar One Direction Polska ♥: jak to nie jesteś zadowolona ??? to jest boskie <3
  • awatar Invisible Girl ♥: Nie zadowolona?? Masz goraczkę czy co? Gadasz bzury :)Genialny rozdział :) Jakie romantyczne jest to z Harrym i Waliah:) Podziwiam Cię :) Mam nadzieję, że będziesz mnie powiadamiać :)
  • awatar Forever_Dreaming_♥: A ja jestem bardzo zadowolona. Jest świetny i nie wie dlaczego ci się nie podoba. ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
*Londyn 02.07.*
Przez całą noc nie mogłam zasnąć . Kaszel męczył mnie tak , że nie raz nie mogłam załapać oddechu . Do tego jeszcze głowa potwornie mnie bolała . Przez ten czas zdążyłam zastanowić się nad wieloma , rzeczami , nad swoim życiem i nad tym co obecnie się w nim dzieje . Kiedyś miałam lepsze stosunki z bratem , potem zaczęliśmy się od siebie oddalać , a teraz mam wrażenie , że znowu zaczynamy być dla siebie bliscy . Znaczy miałam wrażenie , bo do czasu kiedy nie w paradował do mojego pokoju w chwili , która miała być najpiękniejszą z chwil w moim życiu wydawało mi się , że tak właśnie będzie . Teraz mam do niego ogromny żal . Co prawda jeszcze nie dałam mu tego wyraźnie do zrozumienia , ale w głębi duszy tak czuje . Może to dziwne , ale ja naprawdę długo czekałam na taki moment , a on go przerwał .Nie zrobił tego świadomie i może na prawdę tego nie chciał , ale sam fakt , że musiał wejść akurat w takim momencie , momentalnie wprawia mnie w złość . Ciężko westchnęłam i poprawiłam na łóżku . W tej samej chwili usłyszałam ciche pukanie do drzwi .
-Proszę – krzyknęłam . Drzwi uchyliły się i do środka wszedł Liam . Podszedł i usiadł na krawędzi łóżka .
-Nie obudziłem cię ? – zapytał niepewnie , a ja pokręciłam tylko głową na boki .
-Jak się czujesz ? – zaczął nerwowo przejeżdżać opuszkami palców po fragmencie pościeli .
-Znacznie lepiej – uśmiechnęłam się .
-Mogę cię o coś zapytać ? – przegryzł dolną wargę i teraz zaczął bawić się swoimi palcami .
-Yhm – kiwnęłam głową .
-Bo widzisz , jestem z Danielle już dość długo . Dokładniej to dwa lata . Właściwie to dwa lata będą w przyszłym tygodniu , i na tę okazję chciałem dać jej coś wyjątkowego , coś co na pewno jej się spodoba . Sam nie dam rady , bo nie mam kompletnego pomysłu co to może być . Mam do ciebie ogromną prośbę . Pomóż mi coś wybrać . jesteś dziewczyną i na pewno znasz się lepiej ode mnie – spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem .
-Okey pomogę ci – położyłam rękę na jego ramieniu i uśmiechnęłam się przyjaźnie .
-Uff , dzięki , nawet nie wiesz jaką ogromną ulgę poczułem . Dobra to ja nie będę ci już dłużej przeszkadzał , gdybyś coś wymyśliła to daj znać – wstał z łóżka i z szerokim uśmiechem na twarzy wyszedł z pokoju . Ździwiło mnie trochę , ze poprosił o to , akurat mnie . Z drugiej strony cieszyłam się , że to z robił , bo w końcu mogłam poczuć , że jestem komuś naprawdę potrzebna .
~
-I jak się czujesz ? – zapytał Harry i uśmiechnął się do mnie .
-Można powiedzieć , że dużo lepiej – oznajmiłam .
-To dobrze – kwiną tylko głową . Otworzyłam szeroko buzie , po czym zasłoniłam ja dłonią i zaczęłam kaszleć .
-Może powinnaś się położyć ? – w jego głosie wyczułam troskę . Troskę o mnie i muszę przyznać , że na prawdę ucieszyłam się z tego powodu . Nawet nie protestując opadłam na łóżko , a on przykrył mnie kołdrą , po samą szyję . Potem pogładził po głowie i pocałował w sam środek czoła . Odwrócił się i miał zamiar wyjść z pokoju .
-Harry ! – zawołałam .
-Tak -spojrzał na mnie trochę z dezorientowany.
-Dziękuję – uśmiechnął się do mnie i zniknął za drzwiami . Coraz częściej mam wrażenie , że nie jest mi obojętny . Po woli zaczęłam zakochiwać się w jego imieniu składającym się z pięciu liter. Barwie głosu. Tonie śmiechu. Głosie anioła. Zieleni oczy. Lokowanych włosach. Czerwonych wargach. Delikatnych kościach policzkowych. Aksamitnym dotyku skóry. Zapachu jego perfum . Zgrabnym ciele. Czystym charakterze z domieszką wredności i marudności. Po prostu zaczęłam zakochiwać się w nim całym ...
*Londyn 03.07*
~
Otworzyłam oczy i uniosłam się na łóżku . Czułam się dziwnie wypoczęta , a ból gardła już nie towarzyszył mi przy przełykaniu . Włożyłam na nogi kapcie i owinęłam się niebieskim szlafrokiem i wyszłam na korytarz . Za nim zdążyłam zejść ze schodów , usłyszałam ciche dźwięki gitary wydobywające się ze środka jednego z pokoi . Przystanęłam i zaczęłam wsłuchiwać się w melodię , kołyszą się w jej rytmie . Podeszłam bliżej i uchyliłam lekko drzwi . Osoba grająca na gitarze momentalnie skończyła wydobywać z niej dźwięki i odwróciła się w moją stronę . Trochę zawstydzona spojrzałam niepewnie przed siebie . Na łóżku siedział Niall a na jego kolanach opierał instrument .
-Przepraszam , po prostu usłyszałam jak grasz – próbowałam się tłumaczyć – Cholera , to było świetne – wykrzyknęłam zachwycona . Irlandczyk uśmiechnął się do mnie przyjaźnie i wskazał miejsce obok siebie .
-Cieszę się , ze ci się podoba , chociaż właściwie nie planowałem tego nikomu pokazywać ...-spuścił na chwilę głowę , po czym znowu ją uniósł - mimo to dziękuję , za szczerą opinię . No , ale lepiej powiedz jak się czujesz – wstał z miejsca i odłożył gitarę , po czym znowu wrócił na łóżko .
-Emm , już dużo lepiej . Wiesz co , ja już pójdę , bo jestem strasznie głodna – zaśmiałam się i wstałam z miejsca .
-To tak jak ja – poruszył zabawnie brwiami i razem wyszliśmy z pokoju.
__________________________________________________
Bardzo , bardzo , bardzo , bardzo was przepraszam za wszelkiego rodzaju błędy . Po pierwsze mam worda w języku angielskim i nie podkreśla mi błędów , a po drugie ortografia to mój odwieczny wróg . Mimo to myślę , że wam się podoba . ; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
*Londyn 01.07*
Powolnym krokiem zeszłam ze schodów . Czułam się naprawdę okropnie . Głowa strasznie mnie bolała , a przy przełykaniu czułam dziwne ukucie w gardle . Postanowiłam , że o niczym nikomu nie powiem . Może samo jakoś przejdzie i niedługo poczuje się lepiej . Nie miałam zamiaru spędzić całych wakacji w łóżku i zdrowieć . Weszłam do kuchni i bez słowa usiadłam na wolnym miejscu przy stole . W pomieszczeniu byli już wszyscy i gdy tylko zajęłam miejsce spojrzeli się na mnie i nie spuszczali ze mnie wzroku .
-Dobrze się czujesz ? – zapytał Zayn z troską w głosie . Poczułam jak ktoś kładzie swoją dłoń na moim czole .
-Masz gorączkę – powiedział Liam , a Niall , który miał pełną buzie jedzenia , prawie się nim zakrztusił . Harry zamachnął się i wymierzył cios w jego plecy , chcąc ratować sytuację .
-Dzię – dzięki – wydukał Irlandczyk .
-Może najlepiej będzie jak pójdziesz się położyć co ? – Zayn wyraźnie przejął się całą sytuacją . Nie przywykłam do tego , żeby usłyszeć jakiekolwiek zainteresowanie mną z jego ust .
-Przestań , przejdzie mi – wymusiłam uśmiech na swojej twarzy .
-Nie ma mowy . Wracasz do łóżka , albo sama , albo cie tam zaniosę – posłał mi ostrzegawcze spojrzenie . Wywróciłam oczami i wstałam z miejsca . Spojrzałam na zmartwione wyrazy twarzy przyjaciół i wyszłam z kuchni udając się do pokoju . Kiedy już znalazłam się w pomieszczeniu wyciągnęłam książkę i torby i usiadłam na łóżku owijając się kołdrą i opierając o ścianę . Nie zdążyłam dobrze wczytać się w treść lektury , bo drzwi od mojego pokoju uchyliły się i do środka wszedł Harry z dwoma kubkami w ręku . Szeroko się uśmiechnął i usiadł koło mnie na krawędzi łóżka .
-Proszę –przysunął kubek bliżej mnie – Pomyślałem , że ciepła herbata dobrze ci zrobi .
-Dziękuję – kiwnęłam głową i wzięłam od niego naczynie .
-A gdzie Zayn ? – zapytałam . Ździwiło mnie trochę , że to właśnie on do mnie nie przyszedł . Jeszcze przed chwilą uparcie twierdził , że powinnam się położyć i odpoczywać . Byłam pewna , że to on do mnie przyjdzie . Nie chodzi mi o to , że wolałabym , żeby to on przyszedł , chodzi o to , że po jego porannym zachowaniu myślałam , że tak właśnie będzie .
-Perrie zadzwoniła i natychmiast wybiegł z domu . Nie mam pojęcia co się stało – wzruszył ramionami i zanurzył usta w herbacie .
-Yhm – powiedziałam jakby sama do siebie .
-No , ale wiesz na pocieszenie masz mnie . Może nie zastąpię ci Zayn’a , ale mogę jakoś umilić ci ten czas , no chyba , że nie chcesz wtedy mogę już sobie pójść – wstał z miejsca .
-Nie , nie zostań – wskazałam gestem , żeby z powrotem usiadł .Nie chciałam , żeby odchodził . Dobrze czułam się w jego towarzystwie .
-No to opowiedz mi coś osobie , o swoim życiu – uśmiechnął się zachęcająco .
-A co chcesz wiedzieć – przegryzłam dolną wargę i zaśmiałam się .
-Najlepiej wszystko .
-Oo to naprawdę będzie długa historia , bo moje życie jest pełne wrażeń i niespotykanych zdarzeń – wystawiłam koniuszek języka nadal się śmiejąc .
-Mamy dużo czasu – odstawił kubek na szafce nocnej i przybliżył się do mnie również opierając się o ścianę , a ja zaczęłam swój monolog . Opowiadałam mu praktycznie o wszystkim , o tych ważnym momentach w moim życiu i tych mniej ważnych . O moich pierwszych miłościach i zawodach miłosnych . Wspomniałam też trochę o Zayn’ie , o siostrach i rodzicach . Dziwne , ale przy nim czułam się tak jakbym rozmawiał z najlepszym przyjacielem . Jego wyraz twarzy mówił sam za siebie . Ze skupieniem przyglądał się mi i chłoną każde słowo , które powiedziałam .
-[...] i to by chyba było na tyle z mojej ekscytującej przygody – zaśmiałam się i spojrzałam na niego .
-Koniec ? myślałem , że będziesz mówiła dłużej , bo naprawdę mnie zaciekawiłaś .
-Czym ? Historią o moim życiu ? Proszę cię – prychnęłam . Moją uwagę przykuły jego zielone teńczówki ,które wertowały każdy szczegół mojej twarzy . Odruchowo zawstydzona odwróciłam wzrok . Po prostu nie przywykłam do tego , że ktoś patrzy na mnie w ten sposób . Poczułam jak oplata moja twarz swoimi dłońmi i zmusza do tego , abym na niego spojrzała . Zamknęłam oczy i ponownie je otworzyłam . Nasze twarze dzieliły już tylko centymetry . Nie wiedziałam , czy dobrze robię , ale przecież zawsze się powtarza , że trzeba dać ponieść się chwili , dlatego zamknęłam ponownie oczy i przybliżyłam swoją twarz bliżej niego . W tej samej chwili usłyszałam jak drzwi otwierają się . Momentalnie odsunęłam się od Harr’ego i nerwowo poprawiłam włosy . Do pokoju wszedł Zayn z gburowatą miną .
-Przyszedłem sprawdzić co u ciebie , ale widocznie nie potrzebnie –powiedział i włożył ręce do kieszeni .
-Bo my właśnie rozmawialiśmy , i ja już właśnie miałem wychodzić . No to ten , zdrowiej Wailah – wydukał i pośpiesznie wyszedł z pokoju . Czułam na sobie chłodne spojrzenie brata , którego próbowałam uniknąć .
-Zayn , możesz zostawić mnie samą ? jestem zmęczona – wydusiłam z siebie . Nie chciałam go w żaden sposób ranić , ale po prostu chciałam zostać teraz sama . Zupełnie sama . Nic nie mówiąc wyszedł z pokoju . Opadłam na łóżko i zamknęłam powieki , cały czas myśląc o Harry’m .
__________________________________________________
Tak wiem , że napisałam jeden dzień , ale myślę , że już się chyba wystarczająco dużo w nim dzieje . Miłego czytania . : 3
  • awatar Invisible Girl ♥: Super :) Brakowało sekund do pocałunku. No wiesz co? Zayn mogłeś chwilę pod drzwiami postać i nie przeszkadzać im. Perrie , w jakiej sprawie zadzwoniła? Zdrowiej :)
  • awatar Gość: o matko a było tak blisko! yy Zayn musiał akurat w tym momencie wejść? nie mógł choc trochę jeszcze poczekać? no nic jak raz zdarzyła sie taka okazja to pewnie sie jeszcze nie raz powtórzy! no i mam taka cichą nadzieje że za niedługo... e tak tylko jeden dzień.. ale mnie to wystarcza! w nim sie tak duzo dzieje i stwierdzam że aż za dużo bo teraz mam taki zaciesz że juz nie zasne! ale to nawet dobrze. wiesz ten rozdział zadziałał lepiej niż kawa i oby więcej takich :) znowu krótki a więc napisze to co już wiele innych osób napisało o tym rozdziale: a więc jest *genialny* i weź mi nie wmawiaj że ty talentu nie masz! bo powiem szczerze że masz go dużo za dużo.. oddasz mi go trochę? albo nie ty go wykorzystasz lepiej niz ja :P :3
  • awatar Gość: Uwieelbiaam,♥ Laarruuś.;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
*Londyn 30.06 , popołudnie*
-Idziemy tam – wskazał palcem Niall i pociągnął mnie za sobą .
-Czekaj najpierw pójdziemy tam – powiedział Harry i złapał mnie za nadgarstek .
-To idziemy tam – wskazałam zupełnie inny kierunek niż obaj pokazali i zaśmiałam się .
-Jak chcesz – Irlandczyk wzruszył ramionami .
-Naprawdę chcesz iść do tej starej fabryki przemysłowej ? – jęknął Harry . Może to nie był najlepszy pomysł , żebym wskazała kierunek . Jak widać nie poszło mi to najlepiej .
-To idziemy na lody– wtrącił się Zayn i ruszył w stronę lodziarni . Podbiegłam do niego , aby dotrzymać mu kroku . Myślę , że jako jedyny z naszej czwórki miał dobry pomysł. Tak właśnie czwórki . Nie wszyscy byli chętni , do pójścia z nami na tę wycieczkę po Londynie . Liam wolał zostać z Danielle , a Louis ? Sama nie wiem , chyba też poszedł gdzieś z Eleonor . W każdym razie na zwiedzanie miasta wybraliśmy się tylko w takiej grupie . Na początku była opcja , że pójdziemy tam bez Zayn’a , ale on stwierdził , że nigdzie mnie nie puści z tymi dwoma . Po pierwsze powiedział , że nie są odpowiedzialni , ale niby dlaczego mieliby tacy właśnie być ? Przecież ja nie potrzebuję osoby , która chodziła by za mną na każdym kroku i pilnowała tego co robię . Jestem już na tyle duża , że sama umiem o siebie zadbać . Po drugie stwierdził , że bez niego na pewno się zgubimy . Dziwne nie ? Uważał , że gdyby go nie było nie dałabym sobie rady . Czasami chyba zapomina o tym , że ja w cale nie jestem już dzieckiem . Może na to nie wyglądam , ale potrafię radzić sobie sama w wielu sytuacjach . Weszliśmy do lokalu i zajęliśmy wolny stolik . Nagle wokół nas zaczęły zbiegać się pojedyńcze osoby . Krzyczały i piszczały wymachując przed twarzą chłopaków kartką i prosząc o autograf . Podparłam łokciem głowę i czekałam , aż ta sytuacja dobiegnie końca . Naprawdę szczerze im współczułam . Jak chyba nie zniosłabym tego wszystkiego , tych ciągłych zagorzałych i natarczywych fanek , które spotykają co chwilę . No właśnie i to był jedyny duży minus naszej całej wycieczki . Fanki i paparazzi . Nie odstępowali nas na krok . Co prawda nie raz mieliśmy chwilę wytchnienia , ale tylko nie raz . Zauważyłam , że koło nas stoi już tylko nieliczna liczba osób . W końcu zrobiło się już zupełnie pusto . Chłopcy opadli na krzesła i głośno westchnęli . Po chwili przyszedł kelner i złożyliśmy zamówienie . Mężczyzna wrócił z tacą pełną porcji naszych lodów i postawił je na stole , a my zaczęliśmy się nimi zajadać .
*Londyn 30.06 , wieczór*
Nacisnęłam na klamkę i otworzyłam drzwi wchodząc do środka . Byłam naprawdę wykończona tym całym zwiedzaniem . Pragnęłam tylko jak najszybciej znaleźć się w swoim łóżku i odpłynąć do krainy snów . Zdjęłam buty i wyszłam z korytarza .
-Dziękuję za dzisiaj , było – przerwałam na chwilę – było naprawdę fajnie – powiedziałam posyłając im szeroki i promienny uśmiech . Weszłam do salonu , przelotnie rzuciłam wzrokiem na kanapy . Siedziała na nich ta sama ,blondynka którą spotkałam wtedy na korytarzu . Na nasz widok poderwała się w miejsca i podeszła do Zayn’a . Zarzuciła mu ręce na szyję i zaczęła zachłannie całować jego usta . Czym prędzej wyszłam z pomieszczenia udając się na schody .
-Wailah , chodź na chwilę – usłyszałam donośny głos brata dochodzący z salonu . Niechętnie wróciłam do pomieszczenia i spojrzałam na niego obojętnie .
-Chciałbym żebyś kogoś poznała – podszedł do mnie i objął jednym ramieniem . Kiwnęłam tylko głową .
-To jest Perrie - wskazał na nią a ona podeszła do nas i wyciągnęła swoją dłoń ku mnie . Wymusiłam uśmiech na swojej twarzy i uścisnęłam jej dłoń .
-Wailah – powiedziałam – wybaczcie , ale jestem zmęczona . Odwróciłam się i znowu udałam na schody . Weszłam po nich na samą górę .Przekroczyłam próg drzwi i już znalazłam się w swoim pokoju . Od razu przebrałam się w piżamę i weszłam pod kołdrę . Nie wiedziałam dlaczego , ale nie przepadałam za tą całą Perrie wydaje się być taka sztuczna . Moje powieki zrobiły się ciężkie i powoli zaczęły opadać .
__________________________________________________
No i jest kolejny . Wiem , że ogólnie wychodzi to takie strasznie , krótkie , ale ja jakoś nie mam potrzeby , żeby było dłuższe , może kiedyś takie będzie . ; D
  • awatar eleanor calder ♥: masz talent dziewczyno! ;*
  • awatar Invisible Girl ♥: Genialny ;) Ohhh jakbym poszła teraz na lody :) I najlepiej z nimi :) Perrie nie wiem czemu ,ale nie przepadam za nią. Wydaje mi się taką sztuczną lalką barbie ;/
  • awatar Gość: A po co dłuższe? No właśnie nie ma potrzeby! Taka długość rozdziałów mi jak najbardziej odpowiada i pisz nadal takie, nic na siłe. Ja lubię takie krótsze ;) Perrie... Mam mieszane uczucia co do tej postaci. Jak czytałam jak opisywałaś jak zwiedzali Londyn to przypomniała mi sie wycieczka szkolna do Wrocławia, nauczycielki po raz pierwszy w tym mieście ze zgrają dzieciaków i każda chciała iść gdzie indziej. Cudem sie nie pogubiliśmy :p Ok już nie przynudzam ale jakoś tak mi sie przypomniało a jak mi się coś już przypomina to musze sie tym podzielić :P i znowu krótszy komantarz.. hmm ale co tam jakoś nie mam siły pisac dłuższych a na dodatek musze troche nadrobić ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
*Londyn 29.06 , wieczór*
Muszę przyznać , że spacer z Harrym poprawił mi humor . Może nie był to jakiś wyjątkowy spacer , ale sam fakt , że mogłam być na nim w towarzystwie Harr'ego momentalnie wywoływał uśmiech na mojej twarzy . Było w nim coś co mnie do niego przyciągało nie wiem czy to zasługa tych jego pięknych zielonych oczu , czy może tych subtelnych słów wypowiedzianych z jego ust . Myślę , że chyba zrodziło się u mnie uczucie względem niego . Uczucie , którego na razie nie potrafię dopuścić do swojej świadomości . Podciągnęłam spodnie od piżamy i usiadłam na łóżku . W tej samej chwili drzwi od mojego pokoju uchyliły się i do środka wszedł Zayn . Zmierzył mnie wzrokiem u usiadł obok .
-Wailah możemy pogadać – spuścił wzrok i zaczął bawić się swoimi palcami .
-Możemy – pokiwałam głową i poprawiłam się na łóżku .
-Bo widzisz ta dziewczyna – na jego twarzy pojawiło się zakłopotanie .
-Zayn ! Nie musisz mi się tłumaczyć . To twoje życie i mnie nic do tego – wstał z miejsca i tylko spojrzał na mnie przelotnie , a potem wyszedł z pokoju .
-Zayn czekaj – w pomieszczeniu po raz kolejny pokazała się jego postać .
-Wiesz czego mi najbardziej brakuje ? – zapytałam , a on tylko pokiwał głową na boki
- Brakuje mi naszych wspólnych rozmów i twojego marudzenia, gdy chciałeś zasnąć, a ja ci nie pozwalałam na to moim gadaniem . Pamiętasz ? W tedy mimo wszystko mogliśmy przegadać całą noc . Właściwie to ja mogłam , a ty cierpliwie mnie wysłuchiwałeś ... – uśmiechnęłam się sama do siebie .On tylko głośno westchnął i z powrotem usiadł koło mnie Obejmując swoim silnym ramieniem .
-Pamiętam . Kiedyś byliśmy tak blisko siebie , rozmawialiśmy praktycznie o wszystkim a teraz ? ... – przerwał i znowu spuścił wzrok .
-A teraz zaczęliśmy się od siebie oddalać . I mam wyraźenie , że z czasem ta odległość między nami będzie już tak daleka , że nikt z nas nie będzie w stanie jej pokonać – posmutniałam .
-Nie mów tak – uniósł głowę i przytulił mnie do siebie . Pierwszy raz od dawna tak zrobił . Musze przyznać , że bardzo za tym tęskniłam . Może jeszcze nie wszystko stracone ? Może jeszcze da się zburzyć ten mur między nami i odbudować to co zniszczył czas . Tak bardzo bym tego chciała ... Wtuliłam się w ramiona brata przymykając powieki i po woli zasypiając .
*Londyn 30.06*
Promienie słońca wkradły się do mojego pokoju i padały na moją twarz uniemożliwiając mi dalsze spanie . Przewróciłam się na drugi bok i przetarłam oczy . Poczułam przyjemny zapach unoszący się w powietrzu . Mimowolnie wstałam z łóżka i poszłam w kierunku kuchni . Kiedy znajdowałam się już coraz bliżej zapach stawał się coraz bardziej intensywny .Weszłam do pomieszczenia i wciągnęłam powietrze . Teraz już doskonale wiedziałam co to za zapach .
-Naleśniki – pomyślałam i od razy złapałam się za usta . Widocznie głośno pomyślałam , bo osoba stojąca przy kuchence momentalnie odwróciła się i spojrzała na mnie .
-Tak – szatyn z burzą loków na głowie szeroko się do mnie uśmiechnął . Usiadłam przy stole , a on wręczył mi pełen talerz naleśników polanym sosem klonowym .Oblizałam się i chwyciłam za nóż i widelec .
-Smacznego- powiedział i wrócił do dalszego smażenia . Do kuchni wbiegł Niall i spojrzał na nas oburzony .
-Zaczynać śniadanie beze mnie ? – zrobił smutną minkę i usiadł przy stole na przeciwko mnie .
-Mi też miło cię widzieć Niall – powiedział spokojnie szatyn i wręczył mu talerz z jedzeniem .
-Przeprosiny przyjęte ! – Harry pokręcił głową z nie do wierzeniem i z powrotem stanął przy kuchence .
-Masz jakieś plany na dzisiaj ? – zapytał Niall z buzią wypełnioną jedzeniem .
-Właściwie to nie – oznajmiłam rozdrabniając naleśnika i wkładając do buzi .
-No to może chciałabyś zwiedzić z nami Londyn ? – spojrzał na mnie pytająco .
-Właśnie , właśnie – wykrzyknął Harry . Mimowolnie się uśmiechnęłam .
-Tak – słowa same wypłynęły z moich ust . Nie panowałam nad tym .
__________________________________________________
Przyznam , że nawet zaczęło mi się podobać to co piszę , a to chyba dobrze .
  • awatar Invisible Girl ♥: Świetny :) Foch na 5 minut w wykonany przez Niall'a :) Mogłabyś mnie informować o nowych?
  • awatar Gość: To wcześniej nie podobało ci sie to co piszesz? Nie żartuj! No ja rozumiem ze czasem ma sie kryzys i sie nie podoba ale tobie sie zaczyna dopiero teraz podobać? No wiesz mi sie podoba od pierwszej notki i nadal mi sie podoba i musze przyznać ze z rozdziału na rozdział podoba mi sie jeszcze bardziej!! Także jak nietrudno ci sie domyślić jestem pod wrażeniem. Ja zaczynam niepojmować jak niektórzy dobierają tak słowa że twożą takie dzieła. No naprawdę a ty sie do tych osób zaliczasz! kurcze coś ostatnio krótkie te moje komentarze... hmm to znak że coś sie złego dzieje.. a no tak jest godzina prawie 23 a ja wstałam dziś na tyle wcześnie że teraz padam z nug ale dla ciebie i rozdziału sie poświęcę w końcu nie mogę cię zawieść i nie dodać komentarza. miała bym wtedy wyrzuty sumienia jakbym nic nie napisała. ;3
  • awatar UKRADLIMNIE: aww .<3 ślicznosci .<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
*Londyn 29.06*
Włożyłam ręce do kieszeni bluzy i zaczęłam iść przed siebie . Co chwila rozglądałam się na boki , czy przypadkiem nie ma tam , żadnego sklepu . Nie znałam dobrze Londynu , ale w tak dużym mieście sklep jest prawie na , każdym rogu ulicy . Skręciłam w bok i od razu moim oczom ukazała się wielka tablica na dachu kamienicy z nazwą sklepu . Weszłam do środka i zaczęłam pakować do koszyka potrzebne produkty . Kiedy stał się już wystarczająco pełny ,stanęłam w kolejce , za wysokim mężczyzną . Teraz dopiero zaczęłam odczuwać złe strony bycia niskim . Do tej pory nie przeszkadzało mi to zbytnio . Ciężko westchnęłam i kiedy przyszła moja kolej sprzedawczyni skasowała zakupy , a ja zaczęłam pakować je do toreb . Zapłaciłam za nie i chwyciłam siatki w obie ręce . Przyznam były trochę ciężkie , ale stwierdziłam , że dam sobie radę . Przeszłam przez drzwi , które rozsunęły się , a następnie zasunęły gdy się oddaliłam . Szłam w stronę domu powolnym krokiem . Na szybsze tępo nie było mnie stać . Reklamówki były zbyt ciężkie , mimo to nie zamierzałam się poddać . Nie wiem dlaczego , ale tak już miałam , że na każdym kroku musiałam udowadniać ludziom , że jestem samodzielna . Teraz też tak było . Przecież najłatwiej byłoby się poddać, no nie ? ale ja wolałam iść dalej mimo , że nie starczało mi już powoli na to siły .
Przekroczyłam bramkę , a potem weszłam przez szklane drzwi do domu . Poszłam do kuchni i postawiłam zakupy na blacie . Spojrzałam na swoje zaczerwienione ręce i ślady na dłoniach od uchwytów reklamówki , które wbijały mi się w skórę .
-Kupiłaś marchewki ?! – wykrzyknął Louis wchodząc do kuchni . Podszedł do reklamówek i zaczął je przeszukiwać . Uniósł z nad nich głowę i spojrzał na mnie oburzony .
-Jak mogłaś ?- skrzyżował ręce na klatce piersiowej udając obrażonego .
-Skąd mogłam wiedzieć ? –spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem .
-Takie rzeczy się wie ! – powiedział i wyszedł z pomieszczenia . Jeżeli będę musiała znosić takie zachowania co dziennie to słowo daję , że dłużej tutaj nie wytrzymam .
-Nie przejmuj się przejdzie mu – obok mnie stanął Harry i odłożył brudną miskę od mleka do zlewu i uśmiechnął się do mnie . Nawet nie zauważyłam tego , że cały czas był w kuchni .
-Mam nadzieje – westchnęłam .Podszedł do mnie bliżej i położył rękę na moim ramieniu . W tym samym czasie do kuchni wszedł Zayn , a szatyn natychmiast zabrał swoją dłoń i pośpiesznie wyszedł z kuchni .
-Byłaś na zakupach ? – uniósł brwi i otworzył szerzej oczy ze zdumienia .
-Czemu cię to tak dziwi co ? – zaśmiałam się i zaczęłam rozpakowywać zakupy .
-Bo w domu nigdy tego nie robiłaś i zawsze na wszelkie sposoby starałaś się tego uniknąć – stanął koło mnie i oparł łokciami o blat szafki .
-Widocznie teraz już tak nie jest –powiedziałam nawet na niego nie patrząc . Przez chwilę zapanowała krępująca cisza , której nie miałam odwagi przerwać .
-Jesteś na mnie zła ? – zapytał nagle . Pokiwałam tylko głową na boki .
-Więc o co chodzi ? – nie dawał za wygraną i uparcie chciał wiedzieć co krąży mi teraz po głowie .
-O nic – odłożyłam ostatni produkt na półkę i zamknęłam szafkę . Chciałam już wyjść z pomieszczenia , jednak on złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie .
-Przepraszam – powiedział i spuścił głowę i przeniusł wzrok na czubki swoich stup .
-Nie masz za co – uwolniłam się z jego uścisku i poszłam do salonu , gdzie siedział Liam i obejmował jakąś dziewczynę . Wydawało mi się, że skądś ją z nam . No tak dziewczyna Liam’a . Danielle . Jak mogłam od razu o tym nie pomyśleć .
-Hey – rzuciłam w ich stronę i usiadłam na końcu kanapy . Liam spojrzał na mnie , a potem na swoją dziewczynę .
-To jest Daniell – wskazał na nią .
-Wiem , ale mimo to miło mi cię poznać . Jestem Waliyha , siostra Zayn’a – podeszłam do niej i wyciągnęłam dłoń , którą uścisnęła . Wróciłam na wcześniejsze miejsce i zaczęłam bezmyślnie wgapiać się w ekran telewizora . I tak nie miałam lepszego zajęcia , więc zapowiadała się nudna sobota spędzona przed telewizorem . Nie wiem jak długo tu siedziałam , ale po pewnym czasie Danielle wstała z miejsca i spojrzała smutnym wzrokiem na Liam’a.
-Muszę iść , za godzinę mam trening – on też wyraźnie posmutniał . Również wstał i objął ją w tali przyciągając do siebie . Tak słodko razem wyglądali i naprawdę do siebie pasowali . Nigdy chyba nie widziałam tak dobranej pary . I do tego tak bardzo siebie nawzajem kochającej . Uśmiechnęłam się sama do siebie i z powrotem przeniosłam wzrok na odbiornik , a oni zniknęli za drzwiami wyjściowymi . Oparłam głowę o oparcie i poczułam jak moje powieki robią się coraz cięższe i powoli opadają . Nie panowałam nad tym , a to chyba były skutki tego porannego wstawania . Zamknęłam oczy i zasnęłam .
*Londyn 30.06*
Obudziłam się w swoim łóżku . Nie wiem jak się tutaj znalazłam , bo doskonale pamiętam ten moment kiedy zasypiałam na kanapie w salonie . Od razu przypomniały mi się czasy z dzieciństwa , kiedy zasypiałam na kanapie , czy na fotelu , albo na krześle , a następnego dnia rano zawsze budziłam się w swoim łóżku . Będąc mała nigdy nie wiedziałam w jaki sposób się to stało i zawsze myślałam , że dostałam się tam w jakiś magiczny sposób . Tak byłam małą i głupią dziewczynką . Teraz wiem , że to wszystko była zasługa taty , który przenosił mnie zawsze do pokoju , ale teraz na prawdę nie miałam pojęcia , kto to zrobił . Nie jetem już małą dziewczynką , a nadal czuję się jakbym właśnie taka była , a ta sytuacja jeszcze bardziej utwierdziła mnie w takim przekonaniu . Powolnie wstałam z łóżka . Scciagnełam z siebie wczorajsze ubrania i nałożyłam nowe . Wyszłam z pokoju . Kiedy już miałam skręcić w korytarz prowadzący do schodów . Zamarłam . Schowałam się za ściną i wychyliłam lekko głowę . Normalnie bym się tak nie zachowywała , ale teraz jest to wyjątek . Na końcu korytarza stała blondynka . Jedną nogę opierała o ścianę , a druga stała swobodnie na podłodze . Nie byłoby w tym nic dziwnego , gdyby nie to , że składałam namiętny pocałunek na ustach mojego brata , który chyba nie był tym faktem zachwycony . Odwzajemniał pocałunek , ale nie było w nim miłości . Takiej jak na przykład u Danielle i Liam’a . Czyżby Zayn kochał tę dziewczynę ? Tego nie wiedziałam , ale mogłam zauważyć , że nie koniecznie tak jest . Wzięłam głęboki oddech i wyszłam zza zakrętu udając się za schody . Widząc mnie odruchowo oderwali się od siebie . Na twarzy Zayna malowało się zakłopotanie . Sama nie wiedziałam dlaczego , przecież gdyby kochał tę dziewczynę nie bał by się okazywać jej uczuć publicznie . Spojrzałam na niego , a potem na blondynkę . Moim zdaniem nie pasowali do siebie . Ona nie była w jego typie . Skont to wiem ? Bo gdyby nie tona makijażu na twarzy może byłoby inaczej , ale od kont tyko znam Zayn’a on wolał naturalne dziewczyny . Więc co stało się teraz . Tego również nie wiedziałam . Wyminęłam ich bez słowa zagarniając kosmyk włosów na ucho i zeszłam po schodach . Zaczęłam w pośpiechu ubierać buty . Nacisnęłam na klamkę z zamiarem otworzenia drzwi , kiedy z salonu dobiegł mnie głos Harr’ego .
-Idziesz gdzieś ? – zapytał i stanął w progu .
-No idę – powiedziałam obojętnie , a on również zaczął ubierać buty . Z nie do wierzeniem zaczęłam przyglądać się temu co robi . Wyprostował się i poprawił bluzę , która zsuwała mu się z ramienia .
- To idę z tobą – szeroko się do nie uśmiechnął i otworzył drzwi . Wskazał na nie i spojrzał na mnie . przeszłam przez nie i znalazłam się na zewnątrz . Po chwili dołączył do mnie i razem udaliśmy się w stronę furtki . Przeszliśmy przez nią i stanęliśmy na szarej kostce chodnika .
-To gdzie idziemy ? – zapytał rozglądając się na boki .
-Przed siebie – wskazałam palcem kierunek i ruszyliśmy
__________________________________________________
Taak . No więc kolejne dni mijają , mam nadzieje , że chociaż komuś podoba się to co piszę , mimo że jest w tym wiele błędów . A i wybaczcie mi , że może to co napisałam , nie jest takie ciekawe , ale pisałam to o drugiej w nocy .
  • awatar Invisible Girl ♥: Fantastyczny. Zazdroszczę talentu ( nigdy nie napiszę choć trochę tak fenomalnego rozdziału jak ty) Liam i Danielle. :) Waliyha i Harry??? ;* Popieram ładna para z nich będzie.
  • awatar Gość: taak ja to zawsze muszę przeczytać z opóźnieniem, ale to juz nie ode mnie zależy. ale nie martw sie gdy tylko znajduje wolna chwilkę to od razu biore sie za czytanie jak w tym oto momencie. a więc rozdział oczywiście mi sie podoba w końcu jak każdy, no bo jak by mi się nie podobało to co piszesz to chyba bym musiała być chora ale na szczęście jestem w pełni zdrowa i mogę śmiało powiedzieć że rozdział jest rewelacyjny. Waliyha i Harry? juz od początku myślałam że coś pomiędzy nimi jest ale teraz juz mam pewność. stwierdzam że ładna z nich para ;3 ty sie przejmujesz błędami? a tak ogólnie to są jakieś błędy bo wierz mi ja przeczytałam uważnie i nie zauważyłam ani jednego błędu. a więc albo jestem ślepa albo to przez moją dyslekcje :P ale jak sie ktoś juz wczyta to tych błędów nawet nie zauważa. jej pisałaś o 2? brawa dla ciebie!
  • awatar Forever_Dreaming_♥: Super jest. Waliyha i Harry cudowna z nich będzie para. Szczęścia :) ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
*Londyn 28.06*
Poczułam jak ktoś kładzie rękę na moim ramieniu , a potem lekko nim potrząsa . Przewróciłam się na drugi bok i zakryłam twarz poduszką . Nie miałam zamiaru jeszcze wstawać .
-Waliyha wstawaj ! – wykrzyknął Zayn . Po tonie jego głosu , można było już wiele się domyślić . Na pewno był na coś zły i wyraźnie rozdrażniony . Zignorowałam to . Zmęczenie wzięło nade mną górę a moje powieki stały się tak ciężkie , że z trudem mogłam je uchylić , dlatego postanowiłam jeszcze zasnąć . Stało się to jednak nierealne , bo Zayn podszedł do mojego łóżka i ściągnął ze mnie pierzynę .Po moim ciele przeszedł nieprzyjemny chłód . Skuliłam się na łóżku przyciągając kolana bliżej klatki piersiowej .
-Waliyha ! – jęknął . Nie dawał za wygraną . Wiedziałam , że następny krok jaki wykona będzie dużo bardziej drastyczny , nie wiem co uroi się w jego głowie , dlatego wolałam nie ryzykować .
-Dobra , dobra wstaje – uniosłam się i przetarłam jeszcze zaspane oczy . Usiadłam na krawężniku łóżka i zaczęłam zakładać na nogi kapcie .
-Pośpiesz się ! – Zayn nerwowo chodził po pokoju i cały czas uważnie przyglądał się temu co robię .
-Po co ? – powiedziałam obojętnie i leniwie wstałam z łóżka .
-Śpieszy mi się !- jego ton głosu cały czas był podniesiony , a ja zupełnie nie mogłam zrozumieć jego zdenerwowania , przecież niczym mu nie zawiniłam , a to , że chciałam dłużej pozostać w łóżku chyba nie doprowadziło go do takiego zachowania ? Właściwie to nie wiem , po nim można było się spodziewać wiele . Rozpięłam walizkę i wyciągnęłam z niej krótkie spodenki i bluzkę na ramiączkach . Kontem oka spojrzałam na brata .Bezmyślnie wpatrywał się teraz w okno i najwyraźniej coś go gryzło .
-Coś się stało – zapytałam niepewnie bojąc się jego reakcji .
-Nie nic , z resztą i tak nie zrozumiesz – machnął ręką , a ja wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki . Umyłam się i przeczesałam szczotką moje dość długie ciemnie włosy , których tak nienawidziłam. Nigdy nie chciały się ułożyć tak jak bym tego chciała , a grzywka , choćbym prostowała ją nawet przez pół godziny i tak żyła własnym życiem i nie chciała się ułożyć . Ciężko westchnęłam widząc swoje odbicie w lustrze . Za nim też nieprzepadałam . Wiele osób mówiło mi już , że jestem ładna i , że powinnam zaakceptować siebie taką jaka jestem , ale ja chyba nie potrafię tego zrobić . Zawsze musiałam narzekać na swój wygląd , bo tak naprawdę nic mi się w sobie nie podobało . Moje rozmyślania przerwało donośne pukanie do drzwi .
-Waliyha , dalej pośpiesz się ! – kolejny raz wykrzyczał Zayn . Nie wiedziałam o co mu chodzi . Od czasu , kiedy wstałam z łóżka nie robi nic tylko mnie pogania . Szczerze to byłam ciekawa , dlaczego nagle tak mu się śpieszy . Wyszłam z łazienki przed , którą stał już brat i nerwowo spoglądał na zegarek .
-No chodź – powiedział widząc , że stoję i wpatruję się w niego . Podążyłam za nim . Zeszliśmy ze schodów . Na dole byli już wszyscy .
-Cześć – rzuciłam w ich stronę , a oni tylko szeroko się do mnie uśmiechnęli po czym wszyscy wyszliśmy z mieszkania . Cały czas nie do końca wiedziałam co się dzieje . Wsiedliśmy do dużego busa . Zajęłam miejsce obok Harr’ego i Liam’a . Prawie przez całą drogę czułam wzrok zielonookiego na sobie . Przyznam , że trochę mnie to krępowało , ale z drugiej strony czułam dziwną wewnętrzną radość . Samochód zatrzymał się przed ogromnym budynkiem , właściwie nie wiem czy można to nazwać budynkiem . Wszyscy wyszliśmy z busa i gdy tylko pojazd stał się pusty przywitały nas głośne krzyki i wrzaski osób . Odwróciłam się . Za nami stało mnóstwo ludzi , którzy wykrzykiwali nazwę zespołu chłopaków . Jedni mieli transparenty z wizerunkami chłopaków , albo bez . Drudzy trzymali w ręku różne gadżety również z wizerunkami zespołu . Mogłam tylko się tylko domyślać co się dzieje .
Zayn pociągnął mnie za nadgarstek i po chwili znaleźliśmy się z niewielkim pomieszczeniu . Niall powiesił mi na szyi smycz na , której końcu widniała złota plakietka z napisem VIP . Szeroko się do mnie uśmiechnął i wszyscy zniknęli za kotarą odgradzała pomieszczenie . Usiadłam na krześle , które stało niedaleko . Wypuściłam powietrze z ust , aby trochę ochłonąć . Nie wiedziałam co się dzieje . Wszyscy biegali raz ukazywały się postacie chłopaków , a potem nagle znikali . Wszyscy się gdzieś spieszyli . Zmierzwiłam ręką włosy i odgarnęłam je z czoła . Zauważyłam jak teraz wszyscy zmierzają w moją stronę . Poprawiłam się na krześle i wlepiłam w nich wzrok .
-No to życz nam powodzenia – powiedział Louis i puścił do mnie oczko . Przyznam trochę się zdziwiłam , ale kiedy obaczyłam , że każdy z nich trzyma w ręku czarny mikrofon uderzyłam ręka w czoło . Teraz wszystko było jasne . no może nie do końca wszystko , ale część na pewno . Ten poranny pośpiech Zayn’a , tłum ludzi , przed budynkiem , zamieszanie w tym pomieszczeniu . Zobaczyłam jak chłopacy wymienili tylko porozumiewawcze spojrzenia . Nie wiem dlaczego nie mogłam skojarzyć faktów , przecież nie pierwszy raz jestem na ich koncercie . Może dlatego , ze nigdy nie byłam od samego początku .
-Powodzenia – uśmiechnęłam się do nich serdecznie i złapałam swoje kciuki unosząc w górę .
-Wchodzicie za 3 , 2 , 1 . Dalej ! – krzyknął mężczyzna stojący przy samym wyjściu z zegarkiem w ręku . Wszyscy zaczęli wybiegać na scenę , a mnie pozostało tylko wpatrywanie się w telewizor i podziwianie ich koncertu . Oparłam łokcie o oparcie , a potem podparłam ręką głowę . Zaśpiewali chyba z czternaście , a może piętnaście piosenek . Kiedy wchodzili za kulisy widziałam , ze na każdej twarzy maluje się wykończenie , ale zarazem satysfakcja . Najwyraźniej lubili to co robią i sprawiało im to przyjemność . Znowu zniknęli za kotarą . Wrócili całkowicie inni , przebrani w swoje rzeczy i już bez makijażu . Wyszliśmy z budynku a tam czekał już na nas bus , który zawiózł nas pod sam dom . Nie czekając na chłopaków wyszłam z niego jako pierwsza i poszłam do domu . W pośpiechu zdjęłam buty , a potem wbiegłam na schody i weszłam do swojego pokoju . Opadłam na łóżko nadal zastanawiając się nad dzisiejszym dniem . Niby wszystko się wyjaśniło , ale nadal dziwiło mnie zachowanie Zayn’a . Fakt często był zdenerwowany , ale teraz wyraźnie coś go dręczyło i za wszelka cenę chciałam dowiedzieć się co .
*Londyn 29.06*
Wstałam dzisiaj dosyć wcześnie . Nie chciałam znowu być obudzona w tak brutalny sposób . No dobra , może trochę przesadziłam z tym określeniem . W każdym razie wolałam wstać wcześniej niż zostać obudzona przez kogoś później . Będę musiała się do tego przyzwyczaić . Jestem tutaj dopiero dwa dni , a czuję jakby zleciały już te całe dwa miesiące . Dlaczego czas tak wolno płynie ? Zawsze wydawało mi się , że właśnie płynie za szybko i nie zdążam w pełni przez to wykorzystać całego dnia . Teraz wydaje mi się zupełnie inaczej . Ziewając weszłam do kuchni .
-Nie wyspałaś się ? – serce zaczęło mi mocniej bić , a ze strach , aż podskoczyłam .
-Przepraszam nie chciałem cię przestraszyć – zaśmiał się Niall, który siedział przy kuchennym stole i zajadał się płatkami . Otworzyłam lodówkę i zaczęłam wlepiać wzrok w jej puste półki .
-Nie ma nic w lodówce ?- jęknęłam zamykając ją .
-Będziesz się musiała do tego przyzwyczaić – do kuchni wszedł Liam z szerokim uśmiechem na twarzy .
-A to wszystko zasługa tylko i wyłącznie naszego kochanego Nilla – zaśmiał się i wyjął sok z lodówki . Spojrzałam na Irlandczyka , a on tylko wzruszył ramionami i zaczął jeść dalej .
-Dobra pójdę do sklepu – rzuciłam i wyszłam z domu .
__________________________________________________
No i coś tam udało mi się napisać . Miłego czytania . ; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
*Londyn , 27.06*
Otworzyłam drzwi od samochodu i wysiadłam z niego poprawiając włosy ,które niesfornie opadały mi na czoło . Zayn wyciągnął moją walizkę z bagażnika i wręczył mi ją . Chwyciłam bagaż i pociągnęłam za sobą . Otworzyłam bramkę i już znalazłam się po drugiej stronie ogrodzenia .Uniosłam głowę i spojrzałam przed siebie . Muszę przyznać , że to co zobaczyłam strasznie mnie zaskoczyło . Przede mną stał ogromny dom , a do jego wnętrza prowadziły duże szklane drzwi . Otworzyłam szerzej oczy ze zdumienia . Wiedziałam , że mój brat będąc w zespole zarabia dużo pieniędzy , ale nie przypuszczałam , że aż tyle , żeby pozwolić sobie na taki dom . Nigdy wcześniej nie byłam u niego . Po pierwsze nie było takiej okazji , a po drugie jakoś mnie do tego nie ciągnęło . W internecie też nie wiele pisali na ten temat .
-Robi wrażenie nie – powiedział Zayn , a ja aż podskoczyłam . Byłam zupełnie zamyślona i nawet nie zauważyłam , że od dłuższego już czasu stoi obok mnie . Pokiwałam głową potwierdzając to co powiedział przed chwilą .
-Mieszkasz sam w takim dużym domu ? – uniosłam brwi i spojrzałam na niego , a on tylko uniósł delikatnie kącik swoich ust do góry i zaśmiał się .
-Chodź poznasz chłopaków ! – ruszył z miejsca , chwytając mnie za nadgarstek i pociągając za sobą .
-Chłopaków ?!- jęknęłam .
-No chyba na serio nie myślisz , że mieszkam sam w takim domu – wskazał na mieszkanie i ponownie się zaśmiał . Otworzył drzwi od niego .
-Czekaj Zayn – przystanęłam i przegryzłam dolną wargę .
-No ? – spojrzał na mnie trochę zmieszany . Bałam się . Bałam się spotkania z chłopkami . Bałam się mieszkania z nimi . Nie dość , że jeszcze nie zdążyłam pogodzić się z tym , że będę musiała wyjechać do brata to teraz będę musiała pogodzić się jeszcze z tym , że muszę dzielić dom z dodatkową czwórką chłopaków . Lepiej byś po prostu nie mogło . Co prawda widziałam się z nimi już parę razy . Kiedy grali koncerty Zayn zapraszał mnie na nie , a ja ze specjalna plakietką czekałam za kulisami . Problem w tym , że te spotkania były , krótkie . Zawsze trwały pięć minut . Rozdali wszystkim autografy , a potem znikali . Pewnie nawet nie mieli świadomości , że jestem siostrą kolegi z ich zespołu .
-A co jeśli oni nie będą chcieli ze mną mieszkać . Znaczy no mieszkać ze mną w jednym domu – naprawdę byłam pełna obaw . Rodzice wysyłając mnie tutaj zapewne nie zdawali sobie sprawy z tego , że Zayn wcale nie mieszka sam . Żyli w przekonaniu , że ich syn wynajmuje jakąś kawalerkę na przedmieściach Londynu i tam prowadzi spokojne życie , a muzyka jest tylko jego pasją i czymś co chce robić w życiu .Oni naprawdę byli naiwni myśląc tak . Przecież w telewizji i czy w gazetach na okrągło piszą o tym całym „ONE DIRECTION” . Ile to oni nie zarabiają , ile to oni nie mają fanek , jacy oni są przystojni , a to nagrali nowy album i takie tam . Szczerze to czasami miałam już tego wszystkiego dosyć . Cały czas i wszędzie było o nich głośno , więc nie chce mi się wierzyć , że rodzice naprawdę niczego nie zauważają .
-Oni już o wszystkim wiedzą . Chodź – znowu pociągnął mnie za nadgarstek zmuszając mnie przy tym , żebym weszła do środka . Zamknął za nami drzwi i przekręcił zamek .
-Chodź – wskazał ręką , abym poszła za nim . Poczułam jak nogo odmawiają mi posłuszeństwa . Żadna z nich nie chciała oderwać się od podłoża . Strach opanował całe moje ciało .
-Emm Waliyha ? – zmrużył oczy i spojrzał na mnie . Wzięłam głęboki oddech i niechętnie dołączyłam do brata . Razem wkroczyliśmy do dużego , przestronnego salonu . W tej samej chwili cztery głowy osób siedzących na kanapie odwróciły się wymierzając w naszą stronę spojrzenia . O mało nie zabijając się o własne nogi cała czwórka poderwała się z miejsca i podbiegła stając na przeciwko nas z szerokimi uśmiechem na twarzy .
-Chłopaki to jest Waliyha -powiedział i wskazał na mnie – moja siostra – dodał tak jakby miała to być najważniejsza informacja . Niski blondyn podszedł do mnie i wyciągnął rękę w moją stronę .
-Jestem Niall – kiwnęłam głową i uścisnęłam dłoń chłopaka – Chcesz ? – przybliżył do mnie paczkę paprykowych chipsów .
-Nie dzięki – pokiwałam głową na boki . On wzruszył tylko ramionami i zajął wcześniejsze miejsce na kanapie . Obok mnie znalazł się brunet o czekoladowych , roześmianych oczach i również wyciągnął swoją dłoń w moją stronę .
-Jestem Liam – powiedział i szeroko się do mnie uśmiechnął – mów mu „tato – wykrzyknął chłopak stojący obok niego . Objął go ramieniem i zaśmiał się .
-A ja jestem Louis – z głupkowatym uśmiechem na twarzy podał mi dłoń , która uścisnęłam .
-A więc Waliyha , jestem Harry – odwróciłam twarz w drugą stronę , a obok mnie stał szatyn . Jego kręcone włosy opadały na czoło i przykrywały jedno oko . Miał piękne oczy . Intensywna zieleń sprawiała , że gdy tylko spojrzało się w jego teńczówki , ciężko było , później oderwać od nich wzrok .
-Miło mi się poznać – uśmiechnęłam się nieśmiało .Zupełnie nie wiem , dlaczego to powiedziałam . Zrobiłam to kompletnie , bez zastanowienia . To pewnie zasługa tych jego oczu , bo przez nie zupełnie straciłam kontrolę nad tym co mówiłam .
-Chodź zaprowadzę cię do twojego pokoju – oznajmił Zayn udając się w stronę schodów , prowadzących na górę . Podążyłam za nim .Chwyciłam walizkę i unosząc ja do góry po woli weszłam na pierwszy stopień , a potem na kolejne . Fakt , bagaż był ciężki , ale chciałam pokazać im wszystkim , że świetnie dają sobie radę sama . Od wejścia na piętro dzieliło mnie już zaledwie trzy schody . Moja noga stanęła na ostatnim i w tym momencie zachwiałam się i poczułam jak moje ciało bezwładnie leci do dół . Oczekiwałam tylko , kiedy opadnę na podłogę , czy też na schody , ale to nie nastąpiło , zamiast tego na moich ramionach poczułam czyjeś ręce oplatające mnie od tyłu .Zrobiłam krok do przodu i teraz już stabilnie stałam na własnych nogach . Uniosłam głowę , a przede mną znowu stał ten sam chłopak . Zmierzwiłam włosy i wypuściłam powietrze z ust .
-Dziękuje – uśmiechnęłam się . Chwyciłam za walizkę i pociągając ją za sobą weszłam do otwartego pomieszczenia , w którym był już Zayn .
-I jak podoba ci się ? – spojrzał na mnie pytająco .
-Jeżeli nie mam innego wyjścia i muszę spędzić tutaj całe dwa miesiące , to chyba nie ważne jest to czy mi się podoba , czy nie – na mojej twarzy pojawił się lekki grymas .
-Możesz zostawić mnie samą ? – nie musiałam długo czekać . Spełnił moją prośbę i wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą . Odstawiłam walizkę pod ścianą . Opadłam na łóżko i sama nawet nie wiem kiedy zasnęłam .
__________________________________________________
Chciałam opisać dwa dni , ale stwierdziłam , że skoro jeden dzień zajął mi trzy strony worda to byłoby tego za dużo . Miłego czytania : 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
*Bradford , 26.06*
Musiałam spędzić dwa miesiące u brata . Rodzice stwierdzili , że wyślą mnie tam na całe wakacje . Miałam się niby od niego nauczyć odpowiedzialności i samodzielności , chcieli też oderwać mnie od codziennej monotonii w moim życiu , która mi , akurat w cale nie przeszkadzała . Moje sprzeciwy na nic się nie zdały , kiedy rodzice coś postanowią to choćby nie wiem co cały czas uparcie się tego trzymają . Nie ważne , czy miałabym jakieś inne plany na spędzenie wakacji . Dla nich nie liczyło się zupełnie nic . Może chcieli się mnie najzwyczajniej w świecie pozbyć ? Tego nie wiem , ale wysyłając mnie to Zayn’a wiele nie zmienią w moim życiu . Przynajmniej ja na to nie pozwolę . Zawsze uważali go za wzór godny naśladowania . Nie wiem czy ich pamięć ma się dobrze , bo ja na przykład doskonale pamiętam te czasy , gdy dwukrotnie wyrzucili mojego kochanego braciszka ze szkoły . Oczywiście do teraz o tym nie wspominają i nadal mają go za idealnego . Mi natomiast wypominają błędy na każdym kroku . Kochałam Zayn’a a jednocześnie nienawidziłam . Nienawidziłam go za to , że przed rodzicami zgrywał takiego dojrzałego . Oni tak naprawdę nie wiedzieli co dzieje się w jego życiu prywatnym , w przeciwieństwie do mnie . Śledziłam w internecie , każde informacje o nim . Zazwyczaj zachowywałam je tylko i wyłącznie dla siebie Ciekawe czy gdyby rodzice zobaczyli to wszystko co piszą na jego temat zmienili by o nim zdanie ? Przypuszczam , że ... nie . Czy oni nie widzą co się dzieje w okół nich ? a może po prostu nie chcą tego zauważyć . Trudno . Pozostało mi tylko jakoś przetrwać te całe dwa miesiące u boku brata .
*Bradford , 27.06*
Zaczęłam siłować się z zamkiem od torby , który za nic w świecie nie chciał się zapiąć . Zrezygnowałam i usiadłam na walizce zdmuchując grzywkę z mojej twarzy . Kontem oka spojrzałam na zegarek , który znajdował się na mojej prawej ręce .
-Cholera – syknęłam i zeskoczyłam z bagażu . Szarpnęłam zamkiem zasuwając do końca torbę . Spojrzałam na nią jeszcze raz z satysfakcją . W reszcie udało mi się zrobić coś samodzielnie , bez żadnej pomocy osób trzecich . Tak , teraz będę musiała przyzwyczaić się do radzenia sobie samemu w pewnych sytuacjach , a To było tylko coś w rodzaju testu czy , by na pewno dam sobie radę .Odgarnęłam kosmyk moich włosów chowając go za ucho , poprawiłam spodnie , które zsuwały mi się z bioder i dumnie wyszłam z mojego pokoju ciągnąc za sobą walizkę . W zawsze przestronnym salonie zrobiło się tłoczno . Zostałam obdarowana ciepłymi uściskami znajomych , przyjaciół oraz rodziny . Na samym końcu nieśmiała podeszła do mnie młodsza siostra . Jej oczy błyszczały się ,a w kącikach zbierały się łzy , które z trudem powstrzymywała .
-No chodź tutaj ! – przyciągnęłam ją do siebie i mocno przytuliłam czochrając przy tym jej jasne włosy .
- Waliyha ! – krzyknęła i zaczęła moczyć moją bluzę swoimi łzami .
-Oj Safaa ! nie płacz ! – ukucnęłam tak aby moja twarz znalazła się na przeciwko jej twarzy . Przejechałam kciukiem pod jej szarymi oczami i wytarłam łzy , które chciały już spłynąć jej po policzkach .
-Zobaczysz , szybko zleci – uśmiechnęłam się do niej szeroko , a ona za rzuciła swoje drobne rączki na moja szyje i jeszcze raz mocno mnie przytuliła . Uwolniła mnie ze swoich objęć i otarła łzy w rękaw sweterka . Pogładziłam ją po głowie , po czym chwyciłam walizkę i poszłam w stronę korytarza .
-A ze mną to już się nie pożegnasz nie ?! – usłyszałam dobrze znany mi głos . Odwróciłam się i przed sobą ujrzałam dość wysoką brunetkę z roześmianych oczach . Podeszła do mnie i przytuliła .
-Będę tęskniła młoda – zmierzwiła mi ręką włosy . Nie lubiłam tego , bo zawsze gdy tak robiła czułam się jak taka mała dziewczynka , a przecież w końcu mam już szesnaście lat . Doniya zawsze dawała nam odczuć , że to ona jest najstarsza w rodzeństwie , ale były tego też i plusy . Nie raz uratowała ma tyłki przed rodzicami i tłumacząc się za nas . P prostu zawsze brała pełną odpowiedzialność za wszystkie nasze wybryki . Oderwałam się od nie , ucałowałam w policzek i powróciłam do miejsca gdzie pozostawiłam walizkę .
-Baw się dobrze córciu – powiedziała matka i położyła swoją rękę na moim ramieniu . Wywróciłam tylko oczami nic nie mówiąc . Nie wiedziałam , czy można dobrze bawić się w towarzystwie o dwa lata starszego brata , który zapewne niema lepszego zajęcie tylko zajmowanie się swoją siostrą . Pożegnałam się jeszcze z rodzicami i wyszłam z domu . Czułam tylko jak wszyscy obecni w domu odprowadzają mnie wzrokiem pod same drzwi , które zamknęłam . Przed domem stał już czarny mercedes , z którego po chwili wysiadł Zayn .
-Cześć – powiedział i wziął ode mnie walizkę chowając ją do bagażnika .
-Cześć – wymusiłam uśmiech na swojej twarzy . Zajęłam miejsce pasażera na przednich siedzeniach i zabrałam się za zapinanie pasu . Uporałam się z nim i poprawiłam na siedzeniu zaciągając bluzkę , która zwinęła mi się na brzuchu . Zayn zajął miejsce obok mnie . Włożył kluczyki do stacyjki i przekręcił uruchamiając silnik i ruszając z miejsca . Rozluźnił ręce na kierownicy a jedną z nich nacisnął guzik włączając odtwarzacz . Z głośników zaczęła wydobywać się melodia what makes you beautiful. Uniosłam brwi ku górze i spojrzałam na opakowanie płyty leżącej obok sprzęgła .
-Up all night ? Doprawdy ? – zaśmiałam się .
-Co w tym śmiesznego ? – zapytał trochę zdezorientowany .
-Dziwie ci się , że po tych wszystkich koncertach , próbach , nagrywaniach i w ogóle , chce ci się jeszcze tego słuchać –pokiwałam głową z nie do wierzeniem .
-Piosenki z naszego albumu mi się nigdy nie znudzą – uniósł delikatnie kącik ust .
__________________________________________________
No i mamy początek . Będę starała się napisać zawsze w jednej części parę dni . Tak więc jutro możecie się spodziewać kolejnych . ; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
No więc tak będę tutaj pisała głównie One Shot'y . O czym ? Tego dowiecie się jeżeli będziecie czytać moje wypociny . Wcześniej pisałam opowiadanie o one direction , właściwie to nawet dwa opowiadania , ale niestety nie byłam z nic zadowolona , a teraz mam takie przeczucie , że może coś z tego będzie . Uwielbiam pisać , stało się to częścią mojego życia i dlatego nie zamierzam z tego rezygnować . Jutro dodam taką małą zajawkę tego co chcę wam pokazać i mam nadzieje , ze może chociaż część z was się tym zainteresuje . Po prostu wczytajcie się a poznacie zakamarki mojej duszy . ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›